Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
Nowak-Jeziorański: po pierwsze - JOW! - artykuł prof. Jerzego Przystawy Wysłane wtorek, 25, stycznia 2005 przez Krzysztof Pawlak |

Przez wiele lat Jan Nowak-Jeziorański był dla mnie tylko głosem nadchodzącym z daleka, wysłuchiwanym w szumie zagłuszarek, desperacko wyłapywanym z zanikających fal. W stanie wojennym, należałem do tych, którzy drukowali i kolportowali wspaniałą lekturę Polaków - "Kurier z Warszawy", która przybliżała nam postać b. dyrektora Radia Wolnej Europy, warszawskiego powstańca, żołnierza Armii Krajowej, bohaterskiego łącznika Rządu Rzeczypospolitej z Krajem, odznaczonego Krzyżem Kawalerskim Virtuti Militari. Potem zaczęły do nas docierać inne informacje, stawiające Kuriera z Warszawy w mniej korzystnym świetle: o jego nie zawsze sympatycznych działaniach na stanowisku dyrektora WE, o jego niezbyt ciekawej roli w tzw. procesie Józefa Mackiewicza, kontrowersyjne okazywały się jego starsze i nowsze wybory polityczne. Dzisiaj, po jego śmierci, wszystkie media w Polsce pełne są okolicznościowych laurów, pisze się o nim, jako o jednej z najwybitniejszych postaci w historii Polski. Tygodnik "Wprost" tytułuje artykuł o nim "Jan Nowak-Jeziorański był mądrością Polaków".
De mortuis nil nisi bene, o zmarłych źle się nie mówi, ale wybitny polityk nie jest zwykłym zmarłym, jego uczynki stanowić mają drogowskazy i nauki dla szarych śmiertelników. Na różnych stronach internetowych, jedynym naprawdę wolnym medium, pojawiają się więc teksty i opinie daleko odbiegające od oficjalnego tonu.
W tym "rozdwojeniu jaźni", w tej różnicy patrzenia na postać polityczną i historyczną nie ma nic niezwykłego i nic niewłaściwego. Nie było i pewnie już nigdy nie będzie wybitnego polityka, mającego tylko sympatyków i zwolenników, każdy będzie miał również zaciekłych wrogów. Uprawianie polityki wiąże się z udziałem w walce gigantycznych interesów, interesów wielkich zbiorowości, interesów niezwykle konfliktowych, zawsze i wszędzie budzących wielkie emocje. Niedawno odwiedziłem Cmentarz Powązkowski i przechodziłem koło grobu Eligiusza Niewiadomskiego, zabójcy pierwszego prezydenta Niepodległej, Gabriela Narutowicza. Na grobie leżały świeże kwiaty, a więc do dzisiaj są ludzie, którzy widzą w nim męczennika sprawy narodowej, zasługującego na pamięć. Po zabiciu Prezydenta Eligiusz Niewiadomski był przez szerokie kręgi Polaków niesłychanie gloryfikowany, do tego stopnia, że Episkopat Polski musiał wydać specjalne oświadczenie zakazujące proboszczom zbiorowych modłów w jego intencji, a także Sejm podjął uchwałę zakazującą pochwalania tej zbrodni. A kim był Gabriel Narutowicz? Czym zasłużył na zbrodniczą kulę, czym wywołał tego rodzaju emocje? Był wybitnym, światowej sławy uczonym, który w wielu 30 lat objął katedrę budownictwa wodnego na Politechnice w Zurychu, który zasłynął projektowaniem elektrowni wodnych, stanowiących wówczas najwyższe osiągnięcia techniki, był gorącym patriotą, organizującym w czasie I Wojny Światowej pomoc rodakom, a po wojnie przyjechał do Kraju na pierwsze wezwanie, zajmując się regulacją Wisły, obejmując tekę ministra robót publicznych. Czym zasłużył ten dzielny, mądry, prawy Polak na morderczą kulę, w niecały tydzień po wyborze na urząd Prezydenta Rzeczypospolitej?
Historia i historycy zajmą się życiem i dorobkiem Jana Nowaka-Jeziorańskiego i znajdą dla niego właściwe miejsce w panteonie wybitnych Polaków. Dzisiaj, jest on "bohaterem dnia", podaje nam się informacje o jego osiągnięciach i zasługach. Jeden chyba tylko tygodnik "Wprost" przypomniał coś, co już na okładce sygnalizuje jako "Testament Jana Nowaka-Jeziorańskiego" i cytuje jego "Pięć rad dla Polski", które, w tym samym piśmie opublikowano 27 października 2002 roku. 2 lata temu Jan Nowak-Jeziorański postulował dla Polski:
po pierwsze - jednomandatowe okręgi wyborcze;
po drugie tworzenie nowych miejsc pracy;
po trzecie - walka z korupcją;
po czwarte wolność gospodarowania;
po piąte - publiczna telewizja.
Sądzę, że wszyscy apologeci Jana Nowaka-Jeziorańskiego powinni spróbować przybliżyć ten jego "testament dla Polski" i poddać go jakiejś refleksji, szczególnie w tym roku, który ma być rokiem wielkich zmian. Tymczasem jakoś nikt, poza tygodnikiem "Wprost", do takiej analizy się nie kwapi i nikt tego nie przypomina.
Uważam, że warto przyjrzeć się tym postulatom i zastanowić się, dlaczego nie jest o nich głośno we wszystkich mediach, które podnoszą zasługi Jana Nowaka-Jeziorańskiego pod niebiosa? Przecież większość z nich, to nic takiego: czy wszyscy politycy, ze wszystkich partii nie obiecują starań w sprawie walki z bezrobociem i tworzenie nowych miejsc pracy? Czy wszystkie partie nie mają, jako naczelnego hasła, walki z korupcją? Czy budzi jakieś opory postulat "wolności gospodarowania"? Czy nie chcemy mieć dobrej, publicznej telewizji?
Wszystkie te postulaty byłyby na czasie i podpisać się pod nimi gotów jest każdy przedstawiciel obecnej elity politycznej. Przeszkadza im tylko ten jeden, pierwszy i najważniejszy: jednomandatowe okręgi wyborcze.
Dlaczego tylko ten postulat Jana Nowaka-Jeziorańskiego, wymieniony przez niego jako pierwszy i najważniejszy, jest jak gorący kartofel w ustach i nie może przejść im przez gardło? Jest to przecież postulat konkretny, wymierny i namacalny. Wiadomo jak ten postulat wprowadzić w życie i jak go zrealizować. Jego wprowadzanie nie kosztowałoby ani grosza i nie wymagałoby lat studiów i przygotowań. Istnieją sprawdzone wzory, taki system wyborczy działa od setek lat w wielu krajach świata, przede wszystkim tam, gdzie Jan Nowak-Jeziorański spędził dziesiątki lat życia, w Stanach Zjednoczonych Ameryki Północnej, a więc u naszego największego sojusznika i przyjaciela.
Pozostałe cztery postulaty nie mają już takich walorów. Z bezrobociem walczą wszyscy od 15 lat, a ono rośnie i rośnie, dając nam ostatnie miejsce w Europie, za Słowacją. Oczywiście, tam gdzie są JOW, w USA, w Wielkiej Brytanii, w Kanadzie, tam bezrobocie nie przekracza 5%, w Polsce, oficjalnie wynosi 20%. Nawet w Indiach, które też mają JOW, bezrobocie jest poniżej 9%. Nie znamy kraju na świecie, w którym są JOW, żeby bezrobocie chociażby przez pół było takie jak w Polsce! Więc może jednak ordynacja wyborcza ma coś z tym wspólnego?
Z korupcją też walczą wszyscy, a Polska plasuje się na samym czele skorumpowanych krajów. Jak zrobić, żeby ograniczyć korupcję? Może jednak i do tego klucz leży we wprowadzeniu JOW? Żaden z krajów mających u siebie taki system wyborczy nie znajduje się w pobliżu Polski w tym niechlubnym rankingu! Od lat, jeszcze zanim Jan Nowak-Jeziorański sformułował swoich pięć postulatów, wyjaśnialiśmy, jak głęboki jest związek partyjnego systemu wyborczego z korupcją i pokazywaliśmy, że mechanizm generujący, wymuszający wręcz korupcję, tkwi w samym systemie wyborczym!
Najważniejszy, prosty i konkretny postulat Jana Nowaka-Jeziorańskiego, JOW, jest "w zęby" ludziom, którzy powiesili jego ikonę na swoich sztandarach. Nie podjęli tego postulatu jego przyjaciele z Unii Wolności, nie podjęła też żadna lewica, ale, o dziwo, nie chwalą się tym i politycy PO, którym przecież, tak by się mogło wydawać, propozycje Jana Nowaka-Jeziorańskiego spadły jak z nieba!
Oglądałem w telewizji ostatni wywiad z Janem Nowakiem-Jeziorańskim. Ten 90-letni Polak, podsumowując swoje życie, powiedział o swoich miłościach, o tym jak kochał żonę, swoich bliskich. Na koniec powiedział: "ale największą miłością mego życia była zawsze Polska". W tym miejscu głos mu się załamał i widziałem ogromne, głębokie wzruszenie na jego twarzy i łzy w oczach. Jestem pewien, że było to prawdziwe i autentyczne. On swojego programu dla Polski nie ułożył, żeby się przypodobać politycznym przyjaciołom z prawa albo z lewa. Naprawdę zaproponował coś, co uważał dla Polski za najważniejsze i zbawienne: Po pierwsze - jednomandatowe okręgi wyborcze.
Jerzy Przystawa(komentarz wygłoszony na antenie Katolickiego Radia Rodzina Rozgłośni Archidiecezji Wrocławskiej, 92 FM, 25 stycznia 2005, godz. 9.00 i 21.30)
Prof. Jerzy Przystawa był w kadencji 1990 - 1998 radnym rady miejskiej Wrocławia, startował w wyborach do Senatu Rzeczypospolitej Polskiej przeprowadzonych w dniu 21 września 1997 r.
Obecnie jest jednym z liderów Ruchu Obywatelskiego na rzecz JOW.
Witryna Jednomandatowych Okręgów Wyborczych
Komentarz (1)