Publicystyka Antysocjalistycznego Mazowsza

DOWÓDCY ODDZIAŁÓW ARMII KRAJOWEJ "PONURY" I "ŻMUDZIN" - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane piątek, 16, lutego 2007 przez Krzysztof Pawlak

Jan Piwnik i Bolesław Kontrym - dwóch oficerów przedwojennej Policji Państwowej a zarazem przyjaciół, dwóch legendarnych - choć wyjątkowo znienawidzonych przez komunistów i opluwanych przez lata PRL-u - dowódców, dwóch majorów. Pamięć o nich przywracają dwie pierwsze książki z cyklu: "Dowódcy Oddziałów Armii Krajowej", wydawanej - w ramach Biblioteki Armii Krajowej - przez Światowy Związek Żołnierzy Armii Krajowej i Oficynę Wydawniczą RYTM, pod patronatem Ministerstwa Obrony Narodowej.

"Ponury" i "Żmudzin" - obaj wyjątkowo prawi, bezkompromisowi (ich odwaga często graniczyła z ogromnym ryzykiem), zawsze z największym poświęceniem gotowi służyć Polsce. Dowodem ich bohaterstwa są przyznane im odznaczenia - Virtuti Militari i Krzyże Walecznych. Obaj są symbolem pokolenia II RP, które oddało życie za Ojczyznę. Obaj powinni być wzorem dla przyszłych pokoleń, na co mają również nadzieję twórcy nowej serii wydawniczej.
Jan Piwnik (rocznik 1912) i Bolesław Kontrym (rocznik 1898) byli żołnierzami Września 1939 r. Po przedostaniu się na Zachód, wrócili do okupowanej Polski. "Ponurego" - jako pierwszego cichociemnego - zrzucono na początku listopada 1941 r. (kilka miesięcy później w kraju wylądował "Żmudzin"). Został komendantem Kedywu Okręgu Radomsko-Kieleckiego AK i Świętokrzyskich Zgrupowań Partyzanckich. Jego żołnierze, prócz akcji dywersyjnych, likwidowali konfidentów i szpicli.
Bolesław Kontrym też wykonywał wyroki wojskowych i cywilnych sądów specjalnych Polskiego Państwa Podziemnego, jako szef specjalnego oddziału bojowego "Sztafeta - Podkowa" chroniącej Delegaturę Rządu, jak również współtwórca specjalnej komórki "Start".
Łączy ich również wspólna służba w "Wachlarzu" - Wydzielonej Organizacji Dywersyjnej Armii Krajowej. Kiedy "Żmudzin", po zrzuceniu do Polski 2 września 1942 r. został jednym z dowódców "Wachlarza", opracował - na polecenie Komendanta Głównego Armii Krajowej, gen. Stefana Roweckiego "Grota" - plan odbicia więźniów w Pińsku. Przeprowadzoną 18 stycznia 1943 r., brawurową akcją dowodził właśnie "Ponury", od wiosny 1942 r. dowódca II odcinka "Wachlarza" (obejmował tereny od Równego do Kijowa i od Sarn do Berdyczowa).
Wrogiem dla obu byli komuniści. Bolesław Kontrym jako przedwojenny policjant zwalczał ich agenturę, która na kresach II Rzeczpospolitej była szczególnie rozbudowana i niebezpieczna. Właśnie za tę działalność został po wojnie zamordowany.
Wiosną 1944 r. Jan Piwnik wydał odezwę do sowieckich partyzantów, przebywających w obwodzie Szczuczyn: "W związku z tym, iż wasza działalność nie odpowiada interesom narodu polskiego i państwa polskiego, rozkazuję zaprzestać jej. Daję termin do 1 czerwca 1944 roku, do tego czasu rozkazuję: albo zlikwidować partyzanckie grupy agenturalne i przejść za Niemen na służbę band żydowsko-bolszewickich; albo przejść na stronę polskich oddziałów partyzanckich dla wspólnej walki przeciwko żydowsko-bolszewickim i niemieckim bandytom. Przechodzić mogą [wszystkie] osoby niezależnie od pochodzenia narodowościowego i wyznania. W wypadku niewykonania mego rozkazu do wyznaczonego terminu, bandy zostaną zniszczone, a wzięci do niewoli postawieni przed sądem".
Walcząc w Powstaniu Warszawskim, "Żmudzin" został czterokrotnie ranny. 4 sierpnia 1944 r. dowodził czwartym - odpartym przez Niemców - atakiem na Pastę, zdobytą ostatecznie 20 sierpnia 1944 r. przez Batalion AK "Kiliński".
"Ponury" w Powstaniu Warszawskim nie mógł już wziąć udziału. Zginął 16 czerwca 1944 r., po przeniesieniu przez Komendę Główną AK na Nowogródczyznę, jako dowódca VII batalionu 77. lidzkiego pp AK, w czasie zdobywania niemieckich umocnień pod Jewłaszami. W gruncie rzeczy miał "szczęście" - poległ od niemieckiej kuli, a nie w wyniku komunistycznych tortur. Trzy tygodnie później na te tereny weszła Armia Czerwona.
Sowieci i ich polscy sługusi nie oszczędzili natomiast Bolesława Kontryma. Po powrocie do Polski w czerwcu 1947 r. (jego syn Władysław Kontrym relacjonował po latach słowa ojca, że "żadna emigracja nie budowała Polski i miejscem naszym jest Ojczyzna"), aresztowany przez UB 13 października 1948 r. Po czterech latach ciężkiego śledztwa, którego szczegółów do dziś nie znamy, wyrokiem Sądu Wojewódzkiego dla m.st. Warszawy z 26 czerwca 1952 r. został skazany na karę śmierci. 2 lub 20 stycznia 1953 r. stracony. Pochowany potajemnie w nieznanym miejscu. Do końca życia zachował godną postawę, do winy się nie przyznał, nikogo nie wydał. W uzasadnieniu wyroku rehabilitacyjnego w 1957 r. sąd stwierdził, że Bolesław Kontrym "dzielnie, mężnie walczył z okupantem i był jednym z najodważniejszych członków Armii Krajowej".
W ludowej Polsce obowiązkową lekturą szkolną na lekcjach języka polskiego była książka Janiny Broniewskiej "Z notatnika korespondenta wojennego", z której dzieci dowiadywały się, że Jan Piwnik był zdrajcą, współpracował z gestapo i mordował PPR-owców. Legenda prawdziwego "Ponurego" - bohaterskiego dowódcy - jednak przetrwała, szczególnie w rodzinnych Górach Świętokrzyskich. W czerwcu 1988 r., po wieloletniej walce rodziny z władzami Białorusi (na terenie której znalazły się po wojnie Jewłasze) i Polski - jego zwłoki zostały ekshumowane i pochowane w krypcie Klasztoru O.O. Cystersów w Wąchocku.
Pamięć o "Żmudzinie" też zaczęła być przywracana dopiero w wolnej Polsce. 23 września 2005 r. jego imię nadano skwerowi w centrum Warszawy - w rejonie ulic Zielnej i Świętokrzyskiej, nieopodal Pasty, dawnej powstańczej reduty, a obecnie siedziby Światowego Związku Żołnierzy Armii Krajowej.

Tadeusz M. Płużański

Publicystyka Tadeusza M. Płużańskiego na ASME.


Wyszukiwarka ASME


Pole wyszukania:


Wiadomości z kraju

Publicystyka

Wielka Victoria pod Kłuszynem - Antoni Zambrowski - sobota, 24, lipca 2010

Michał Tadeusz Falzmann, 18 lipca - prof. Jerzy Przystawa - środa, 14, lipca 2010

Mazowsze

TV-felietony

Koniec Polski wraz z wyaresztowaniem się nawzajem mężyków stanu - Stanisław Michalkiewicz o nadchodzących "biblijnych znakach" nadchodzącego Nowego Wspaniałego Świata - czwartek, 29, lipca 2010

Piękna "wojna o pokój" na symbole: PO nie będzie "dorzynać watahy", a kult prezydenta Lecha Kaczyńskiego lepszy niż kult świętych Kościoła? - Stanisław Michalkiewicz o dławiących rozum wydarzeniach na polskiej scenie teatru politykierskiego - sobota, 24, lipca 2010

Walczymy z von Fiskusem - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 18.07.2010 r. (pilot) - wtorek, 20, lipca 2010

Kłuszyn 1610 - chwała oręża polskiego Rzeczpospolitej Obojga Narodów - niedziela, 11, lipca 2010

Zagranica

Notki wydawnicze / Recenzje

Ciekawostki o lewicy

PZPR ->SLD/SDPl


UP


Samoobrona


AW"S" -> PO - PiS

Wiadomości z UPR

ARCHIWUM

Stare ARCHIWUM


Najlepszy kandydat Niemiec na "prezia" - Donald Tusk

Witryna Kary Śmierci

 

 


Polecane serwisy

 

strona główna | kontakt | © Krzysztof Pawlak 1998 - 2008