Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
| Jeszcze jeden sondaż dzisiaj... - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 8, października 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Kampania wyborcza nabrała prędkości i obecnie pędzi już średnio trzy sondaże na dzień, mamy już nie tylko sondaże ogólnokrajowe, ale i lokalne: wojewódzkie, powiatowe i gminne, każde medium za punkt honoru wzięło sobie opublikowanie co najmniej kilku takich do wyborów.Po odkryciu rzeczywistej "obiektywności" tych narządzi miałem cichą nadzieję, że w kolejnej kampanii elektorska brać będzie podchodziła do tych wszystkich słupków i procentów z należytym dystansem, podobnie jak media będą nieco bardziej powściągliwe z korzystania z tego rodzaju propagandy. Tymczasem obecnie sondaże są już takimi samymi chwytami reklamowo-propagandowymi jak słynne spoty z "mordo ty moja" na czele. Przedwyborczy okres obrodził w taką liczbę ankiet, że poprzednie kampanie mogłyby się schować, a "GW" zaproponowała swoim czytelnikom nawet codzienne śledzenie sondażowych trendów. Właśnie w piątek doszło do pokonania kolejnego punktu oporu i jedna z sondażowni wymyśliła, aby obdarzyć PiS poparciem 41 procent wyborców, co prezydent Łodzi Kropiwnicki okrzyknął natychmiast "liczbą dnia". Tymczasem po bliższym przyjrzeniu się owemu sondażowi można było wyczytać, że wyniki uzyskano na ok. 800-osobowej próbie telefonicznej, co czyni je tak samo wiarygodnymi, jak większość obietnic składanych w okresie kampanii przez kandydatów na parlamentarzystów. Jak na razie rekordem głupoty było ogłoszenie podobnego, bo telefonicznego sondażu przeprowadzonego na zlecenie lokalnego oddziału "GW" z tym, że "reprezentacyjna" próba wynosiła aż... czterysta z groszami osób. Jak tak dalej pójdzie, to lada chwila doczekamy sondaży na próbach 40, a może nawet dziesięcioosobowych. Co ciekawe, w tym samym wydaniu "GW" opublikowano np. sondaż, który komitetowi LPR "dawał" 0,9-procentowe poparcie w województwie podkarpackim, gdzie LPR zawsze uzyskiwało najlepsze wyniki w kraju, podczas gdy ogólnopolski sondaż przedstawiony w tej samej gazecie kilka stron wcześniej pokazywał poparcie dal tej partii na poziomie 3 procent. Nikomu także nie przeszkadza, że Partia Kobiet, która zarejestrowała listy zaledwie w kilku okręgach wyborczych i może liczyć w skali kraju na wynik w granicach drugiego miejsca po przecinku, według niektórych badaczy opinii regularnie notuje osiągi na poziomie 3 procent. Ale w przeciwnym przypadku media nie mogłyby poinformować swoich odbiorców, że partia Gretkowskiej prześcignęła LPR, jak to miało np. miejsce po "prawyborach" we Wrześni. Oczywiście o tym, że w Bochni LPR "skoczyła" z kolei do ponad 11 procent, a Partii Kobiet nie zanotowano - tam w ogóle już nie informowano. Nadal więc trwa festiwal tłamszenia poglądów i ukierunkowywania ich na pożądane tory. Rzeszowskie "Nowiny" zamieściły nawet wywiad z utytułowanym lekarzem, który na pytanie jak zagłosuje 21 października, odpowiedział - zgodnie z wyuczoną od lat logiką - wyborczą, że zagłosuje na te partie, które mają największe szanse te wybory wygrać. Oczywiście po to, aby nie zmarnować swojego głosu. Okazuje się więc, że obecnie "zmarnowanie" głosu nie oznacza już, że głosuje się na partie, która nie mają szans na przekroczenie progu - na obecnym etapie dziejowym głos zmarnowany to głos oddany na partię, która wyborów nie ma szans wygrać. Warto zwracać uwagę na te kolejne chwyty propagandowe, abyśmy przetrwali następujące po sobie próby zniechęcenia nas do naszych własnych przekonań. Miejmy nadzieję, że ta linia oporu będzie broniła się dłużej niż do dnia wyborów, po to abyśmy nie byli skazani na rządy monopartii, bo takie schematy przecież już przerabialiśmy. Krzysztof MazurPublicystyka Krzysztofa Mazura na ASME
|
Wyszukiwarka
ASME
Wiadomości
z kraju
Publicystyka
| Wielka Victoria pod Kłuszynem - Antoni Zambrowski - sobota, 24, lipca 2010 |
| Michał Tadeusz Falzmann, 18 lipca - prof. Jerzy Przystawa - środa, 14, lipca 2010 |
Mazowsze
TV-felietony
Koniec Polski wraz z wyaresztowaniem się nawzajem mężyków stanu - Stanisław Michalkiewicz o nadchodzących "biblijnych znakach" nadchodzącego Nowego Wspaniałego Świata - czwartek, 29, lipca 2010 |
Piękna "wojna o pokój" na symbole: PO nie będzie "dorzynać watahy", a kult prezydenta Lecha Kaczyńskiego lepszy niż kult świętych Kościoła? - Stanisław Michalkiewicz o dławiących rozum wydarzeniach na polskiej scenie teatru politykierskiego - sobota, 24, lipca 2010 |
Walczymy z von Fiskusem - Janusz Korwin-Mikke na polach Grunwaldu 15 - 18.07.2010 r. (pilot) - wtorek, 20, lipca 2010 |
Kłuszyn 1610 - chwała oręża polskiego Rzeczpospolitej Obojga Narodów - niedziela, 11, lipca 2010 |
Zagranica
Notki
wydawnicze / Recenzje
Ciekawostki
o lewicy
PZPR
->SLD/SDPl
UP
Samoobrona
AW"S"
-> PO - PiS
Wiadomości
z UPR
ARCHIWUM
Stare
ARCHIWUM

|