Publicystyka
Antysocjalistycznego Mazowsza
| Pierwsi będą pierwszymi - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 29, lipca 2008 przez Krzysztof Pawlak |
Co jakiś czas dowiadujemy się o kolejnych nowinkach w kościołach protestanckich. Nie jest też żadnym zaskoczeniem, że i szwedzcy pastorowie postanowili raz na zawsze rozprawić się z piekłem i szatanem, a jak wiadomo, najskuteczniejszym do tego sposobem nie jest kropidło i egzorcyzmy, ale ustawa i dekret. Stąd też ichniejsi uczeni w piśmie postulują, że doktryna powinna zrezygnować z tak nieprzystającego do współczesności obrazu diabła, gdyż takiego oczywiście nie ma, są natomiast ludzkie obawy i niepokoje.Nie bardzo wiadomo, jak na takie
dictum zareaguje poseł Palikot, który przecież całkiem niedawno odkrył diabła wcielonego w osobie ojca Rydzyka, ale pewnie i wśród naszego kleru znalazłby niejednego teologa, który umiałby pogodzić takie filozoficzne sprzeczności. Obecne czasy w ogóle sprzyjają godzeniu dotychczas wydawałoby się niemożliwych do połączenia materii. Co innego dawniej, gdyż podobno prymas Stefan Wyszyński od czasu śmierci Bieruta przez całe życie odmawiał za jego duszę modlitwy, ale mało kto o tym wiedział, gdyż Prymasowi Tysiąclecia nie wpadł do głowy pomysł, aby odprawiać na tę okoliczność uroczyste nabożeństwa. Może dzięki temu i Pan Bóg już przebaczył Bierutowi jego przewiny, a i wierni nie muszą doznawać rozterek, czy wieszać na ścianie obrazki z jego podobizną?
Tymczasem w dniu pochówku tragicznie zmarłego Bronisława Geremka uroczyste nabożeństwo w katedrze św. Jana w Warszawie odprawiło aż dwóch arcybiskupów, a w nabożeństwie uczestniczył m.in. Aleksander Kwaśniewski, który za PRL-u był ateistą, a w III RP agnostykiem. Jak wynika z medialnych doniesień, na nabożeństwo przybyło także sporo innych osób, których katolicka ortodoksja jest mało prawdopodobna, jak np. Włodzimierz Cimoszewicz, Adam Michnik czy Władysław Frasyniuk. Wielu z nich przyszło zapewne dla symbolicznego uczczenia Geremka niż z wiary w Pana Boga, co tylko obrazuje, jak dalece pewne zachowana odbiegają od ich rzeczywistego sensu. Oczywiście w intencji zmarłego także ateisty czy nawet wroga Kościoła można, a nawet należałoby odmawiać modlitwy, ale wydaje się, że uroczyste nabożeństwa koncelebrowane przez kościelne Ekscelencje powinny być zarezerwowane dla zmarłych szczególnie zasłużonych dla Kościoła i wiary. Inaczej prosty lud, któremu i tak coraz mniej chce się już stosować do pouczeń katechizmu, może wyciągnąć skądinąd logiczny wniosek, że dla Kościoła katolickiego nie ma już znaczenia czy człowiek wierzy w jego naukę, czy w np. nauki szwedzkich pastorów, którzy lada dzień przegłosują kolejne nowinki doktrynalne.
A o tym, że Bronisław Geremek nie był katolikiem, można natomiast dowiedzieć się z wywiadu, którego wkrótce po śmierci unioposła udzielił jego brat Jerry Lewart żyjący od lat 50. na stałe w Nowym Jorku.
Nie jest też tak jak w przesłodzonych epitafiach na cześć Geremka wypowiadali się przedstawiciele naszych elit, gdyż był on osobą o dość schematycznych poglądach, których istotę można zgłębić przy lekturze kilku numerów "Gazety Wyborczej". W jednym z wywiadów tłumaczył m.in. Jarosławowi Kurskiemu, że relacje polsko-izraelskie są zagrożone, gdyż "cień na nie rzuca działalność Radia Maryja", tłumacząc dalej, że "działalność marginalnych publicystów, to jest zupełnie co innego, gdy te słowa już tradycyjnie pojawiają się w pismach, które mało kto czyta. Natomiast Radio Maryja to jest wielkie medium...". Porządek z Radiem Maryja zostałby zrobiony "gdyby wszystkie organy ścigania ściągnęły czarne skarpetki ze swoich głów i zamiast gonić za niewinnymi ludźmi robiły to, co trzeba". Wynika z tego, że nieprawomyślne tezy można głosić pod warunkiem, że mało kto je czyta, a gdyby jednak jakieś medium głoszące takie teorie zaczęło zdobywać większe audytorium, to wtedy należy z nim zrobić porządek. W jaki sposób? W sposób bardzo prosty, poprzez przerzucenie funkcjonariuszy zaangażowanych w tropienie Sawickiej, doktora G., "Fryzjera"
etc. i zaangażowanie ich do wyłapywania zbrodniczych treści nagranych na "taśmach Rydzyka".
Niestety, wyznawców doktryny Bronisława Geremka jest w naszym kraju bez liku, a w związku z tym, że nawet biskupi wyrażają szacunek dla podobnych nauk, to kto wie czy niedługo honorowym kanonikiem nie zostanie np. Aleksander Kwaśniewski, w końcu skoro raz któryś żonaty Nikolas Sarkozy może być honorowym kanonikiem Bazyliki św. Jana na Lateranie, to dlaczego nie nasz "prezio", który jechał nawet papamobile?
Krzysztof MazurPublicystyka Krzysztofa Mazura na ASME