| Skrzywdzone miasteczko - Antoni Zambrowski Wysłane poniedziałek, 17, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Miasteczko Jedwabne było ośrodkiem antysowieckiego i antykomunistycznego oporu. Dorobiono mu jednak antysemicką gębę.Zostań donatorem naszych publicystów: |
V-Day na Rynku Wrocławia - Jerzy Przystawa Wysłane piątek, 14, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
W noc wigilijną 13 grudnia 2007, w białych koszulkach z napisem "Jednomandatowe Okręgi Wyborcze", z białymi flagami z charakterystycznym liternictwem "JOW", w rozłożonym na wielkie litery hasłem "jednomandatowe.pl" - na Rynek Wrocławski wyszli studenci wrocławskich uczelni. Wszyscy za młodzi, żeby pamiętać wydarzenia Tamtej Nocy, która dla nich jest tylko odległą historią, może, czasem do znudzenia, przypominaną przez kombatantów w różnych patriotycznych wspominkach. Historię na tyle jednak bliską, żeby to nowe pokolenie, zaczęło uświadamiać sobie, że sprawa, przeciwko której 13 Grudnia na ulice polskich miast wyszły czołgi i transportery opancerzone, nie została załatwiona. I że nie załatwią jej kombatanci tamtych walk, ani, tym bardziej, tamtych walk kibice i obserwatorzy. Muszą ją załatwić ci, którzy dzisiaj studiują na uczelniach Wrocławia, Krakowa, Warszawy. I że nikt ich w tym nie wyręczy. Albo - albo.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| WARSZAWA: Wielce frapujące działania i kontrdziałania związane z wigilią podpisania przez IIEE Prezydenta RP i Pierwszego Ministra RP tzw. Traktatu Reformującego UE - Krzysztof Pawlak Wysłane czwartek, 13, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Dzień 12 grudnia 2007 r. przyniósł kilka mało znaczących w skali wielkiej sceny aktorskiej polityki, choć frapujących skądinąd wydarzeń. Pozwalają one na chwilę zadumy nad sprawności socjotechniczną "środowisk pro-unijnych" w naszym kraju.| W perspektywie kolejnych wyborów prezydenckich można prognozować, że wygra je ten, kto wykaże się większą siłą spokoju - Łukasz Perzyna o przygotowaniach trup aktorskich do kolejnego aktu dramatu Wysłane wtorek, 11, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | W perspektywie kolejnych wyborów prezydenckich można prognozować, że wygra je ten, kto wykaże się większą siłą spokoju - Łukasz Perzyna o przygotowaniach trup aktorskich do kolejnego aktu dramatu Wysłane poniedziałek, 10, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Zaczęła się seria »spotkań na szczycie«. Rozmawiali teraz premier Tusk z prezydentem Kaczyńskim - o polityce zagranicznej, na następny tydzień zapowiedziano jeszcze jedno spotkanie, bo trzeba się »konsultować« przy okazji aktu podpisania Traktatu Reformującego. Co charakterystyczne - w samym »przezwyciężeniu różnic« dotyczących polityki międzynarodowej dowiedzieliśmy się najmniej - tam, gdzie była różnica, tam pozostała: zarówno wcześniej w wypowiedziach Lecha Kaczyńskiego pojawiała się tendencja, by jak najdłużej pozostawiać wojska polskie w Iraku, a jednocześnie element obrazy na Donalda Tuska - że bez porozumienia z Nim, z Prezydentem RP, chce wycofać wojska jak najwcześniej, już w przyszłym roku. Po co w takim razie ta rozmowa się odbyła? Polską polityką, jak i francuską, zaczyna rządzić termin »kohabitacja«" - Łukasz Perzyna, komentator polityczny "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, analizuje wydarzenia z zeszłego i obecnego tygodnia - na scenach teatru politycznego "polskiego regionu UE".| Edmund Kwasek - krwawy oprawca z Kielc i Mokotowa oraz Miedzeszyna - Tadeusz M. Płużański Wysłane poniedziałek, 10, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Z dokumentów wynika, że 30 października 1948 r. śledczy kapitan (później major) Edmund Kwasek wydał postanowienie o wszczęciu śledztwa przeciwko Bolesławowi Kontrymowi "Żmudzinowi", oficerowi Policji Państwowej II RP, majorowi WP, żołnierzowi AK, cichociemnemu. Celem śledztwa było "przyznanie się" zatrzymanego do rzekomych przestępstw popełnionych w latach 1923 - 1944. Bezpieka chciała przede wszystkim, aby wydał polskich wywiadowców działających w Komunistycznej Partii Polski do 1939 r.| Dokładnie 4/5 tego, co obiecywała Platforma Obywatelska przed wyborami, idzie w przeciwnym kierunku - Janusz Korwin-Mikke o scenariuszach następnych tygodni zaprojektowanych dla tzw. polskiej sceny politycznej UE Wysłane niedziela, 9, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Dokładnie 4/5 tego, co obiecywała Platforma Obywatelska przed wyborami, idzie w przeciwnym kierunku - Janusz Korwin-Mikke o scenariuszach następnych tygodni zaprojektowanych dla tzw. polskiej sceny politycznej UE Wysłane niedziela, 9, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Najciekawszym elementem współczesnej rozgrywki politycznej jest coś, na co mało zwracają uwagę komentatorzy polityczni - czyli rozgrywki w PiS. Otóż nie wiem, czy państwo zauważyli, że PiS nie może zablokować weta pana prezydenta, ale może zablokować zmianę konstytucji, czyli przyjęcie Traktatu Konstytucyjnego, obecnie ukrywającego się pod nazwą Traktatu Reformującego. W związku z czym, z PiS można wyrwać 12 posłów i wtedy na przykład można uchwalić, że przyjmuje się Kartę Praw Podstawowych - tak się składa, że panowie posłowie: Kazimierz Ujazdowski, Ludwik Dorn i Paweł Zalewski są typowymi »wykształciuchami« - więc gdyby za nimi poszli inni »ynteligenccy« posłowie PiS w liczbie dziewięciu - to wtedy PiS straciłby swój jedyny silny element i musiałby zawrzeć ponowny sojusz z LiD-em. Pamiętacie Państwo, jak PiS zaczął rozmowy z LiD-em przed wyborami w Brukseli o taktyce w parlamencie lokalnym w Polsce - np. o zawetowaniu bonu oświatowego? Teraz mówi się o tzw. Protokole Brytyjskim - to nie jest to samo, co karta Praw Podstawowych - czegoś, co Polska NIE MA PRAWA PODPISAĆ!" - jedne z założycieli Unii Polityki Realnej Janusz Korwin-Mikke, komentuje ciekawe wydarzenia na tzw scenie politycznej "polskiego regionu UE".| Gomułka wyparł się tej zbrodni - Antoni Zambrowski Wysłane poniedziałek, 3, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Wspomnienia Bohdana Urbankowskiego o wydarzeniach marcowych 1968 roku na Uniwersytecie Warszawskim mają ten wyjątkowy walor, że są to relacje autentycznego i czynnego uczestnika. Moje relacje nie mają tego waloru, gdyż do owych wydarzeń zostałem przyciągnięty za włosy przez partyjno-esbecki sztab, który kierował tłumieniem studenckich protestów przeciwko zdjęciu dramatu narodowego Adama Mickiewicza ze sceny Teatru Narodowego. Na ich zlecenie zostałem przez partyjne oraz PAX-owskie środki przekazu "mianowany" jednym z przywódców "Ruchu 8 marca" obok Jacka Kuronia, Karola Modzelewskiego oraz Adama Michnika. Chodziło o uwikłanie mego ojca Romana Zambrowskiego w tę historię jako rzekomego przywódcy antysocjalistycznej opozycji. Stąd ten opisywany przez B. Urbankowskiego pisk jakiegoś ubola "Chcemy Zambrowskiego!", w sytuacji gdy sam Zambrowski niczego tu nie chciał.Zostań donatorem naszych publicystów: |
| "Mamy piękne przyodziewy / wyszywamy burki / wszyscyśmy europejskie syny / i europejskie córki!" - Stanisław Michalkiewicz o nowej, zapewne pięknej i świeckiej tradycji Święta 13 Grudnia Wysłane poniedziałek, 3, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | "Mamy piękne przyodziewy / wyszywamy burki / wszyscyśmy europejskie syny / i europejskie córki!" - Stanisław Michalkiewicz o nowej, zapewne pięknej i świeckiej tradycji Święta 13 Grudnia Wysłane poniedziałek, 3, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Sytuacja jest poważna - mamy »straszliwą wojnę na górze«: minister Sikorski nie skorzystał z zaproszenia pana prezydenta na spotkanie, o które zresztą wcześniej prosił. Ekskluzował się jakimś posiedzeniem nieformalnym rządu, podobno nawet ta jego nieobecność była konsultowana z premierem Tuskiem. Obawiam się o przyszłość pana ministra! Niezależnie od dwóch kaftanów bezpieczeństwa, jakie zostały mu zainstalowane w ministerstwie: jeden to »mafia Drogiego Bronisława« w MSZ-ecie, drugi to »pełnomocnik ds. sytuacji nadzwyczajnych« w osobie stojącego nad grobem pana Bartoszewskiego, najwyraźniej pan premier używa pana ministra do drażnienia pana prezydenta. To oczywiście ministra Sikorskiego bardzo szybko moralnie zużyje i wtedy »drogi Bronisław« niewątpliwie zaproponuje na ministra Spraw Zagranicznych jakiegoś swojego faworyta - z całą pewnością z szeregów »starych fachowców«. Kraj dostanie wtedy na przeczyszczenie" - Stanisław Michalkiewcz, znakomity publicysta prawicowy i stały współpracownik naszej witryny, komentuje najnowsze pląsy na scenie teatru politycznego "polskiego regionu UE".| Jeśli nie będziemy mieli pierwszoplanowych polityków w obozie rządzącym i w opozycji, to 70% Polaków może rychło zmienić swoje preferencje polityczne - Łukasz Perzyna o marnej kondycji polskiej sceny politycznej Wysłane poniedziałek, 3, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Jeśli nie będziemy mieli pierwszoplanowych polityków w obozie rządzącym i w opozycji, to 70% Polaków może rychło zmienić swoje preferencje polityczne - Łukasz Perzyna o marnej kondycji polskiej sceny politycznej Wysłane poniedziałek, 3, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"W wyborach parlamentarnych dwa lata temu w sumie 50% Polaków poparło dwie główne siły zapowiadające zawiązanie koalicji PO-PiS. Na PO padło 24%, na PiS - 27%, ta różnica okazała się stanowiąca dla tego, kto miał formować rząd, no i koalicja nie powstała. Nie tylko niedawne wyborcy, sprzed miesiąca, przyniosły zmianę porządku, kolejności, mówiąc językiem torów wyścigowych, ale i znaczącą zmianę proporcji: PO ze swoimi 41% głosów poparcia to rekord w demokratycznych wyborach, z drugiej strony PiS ze swoimi 32% to również wynik 5 milionów głosów, lepszy niż w poprzednich wyborach, choć dla nich były to jednak wybory przegrane. Jednym słowem, sumując: prawie ¾ Polaków poparło Platformę lub PiS. Potwierdzają to ostatnie sondaże" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, komentuje wydarzenia polityczne z minionego tygodnia. | Prokurenci liberalizmu - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 3, grudnia 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Zwodnicze referendum rumuńskie - Nazar Bojko i Jerzy Przystawa Wysłane poniedziałek, 26, listopada 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Pierwszy raz widziałem polityków wzywających obywateli do bojkotu udziału w głosowaniu. Do tej pory zawsze tłumaczyli nam, że "udział w głosowaniu powszechnym jest świętym obowiązkiem obywatela" - tak Trãian Bãsescu podsumował, ok. godziny 22. czasu rumuńskiego, 25 listopada 2007, wyniki zakończonego przed chwilą głosowania w referendum narodowym, w którym Rumuni odpowiadali na pytanie: "Czy jesteś za tym, żeby w najbliższych wyborach parlamentarnych każdego posła i senatora wybierano w okręgu jednomandatowym, w dwóch turach". Pytanie postawione prosto i jasno, odpowiedź też była prosta: "Da" lub "Nu" - tak lub nie. I 89,1% głosujących odpowiedziało na pytanie swego prezydenta "DA". Jedynie 10,2% było przeciw. Według danych, jakie do tej pory napłynęły do Biroul Electoral Central - Centralnego Biura Wyborczego - do referendum stanęło ok. 34% uprawnionych do głosowania, co oznacza, że "DA" powiedziało 30% całej populacji wyborców, a więc ok. 5,5 miliona. Gdyby do referendum poszło o 20% więcej i wszyscy oni głosowali "Nu", to referendum byłoby wygrane. Jednakże nie poszli - referendum jest nieważne, co będzie teraz z ordynacją wyborczą - tego nikt nie wie. Klasa polityczna triumfuje: wymanewrowali swego prezydenta, zmanipulowali opinię publiczną, zbojkotowali referendum, zatrzymali Rumunów w domach. Miotła, którą prezentowany jest tu i tam Bãsescu, na wymiecie klasy próżniaczej. "Hai la curaţenie!" - "Chodźmy posprzątać!" - woła Prezydent z nielicznych bilbordów. Tym razem jeszcze nie posprząta.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW Relacja prof. Andrzeja Czachora z II Pikiety Solidarności z Rumunią przed Referendum o JOW oraz list skierowany do prezydium sejmu Wysłane poniedziałek, 26, listopada 2007 przez Krzysztof Pawlak |
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Wóz przed koniem - Krzysztof Mazur Wysłane poniedziałek, 26, listopada 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| "Hepi birzdej tu juuuu" - łabędzi śpiew dla premiera Donalda Tuska? - Łukasz Perzyna o zawirowaniach powyborczych w środowiskach dwóch głównych ośrodków politycznych "polskiego regionu UE" Wysłane piątek, 23, listopada 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz| "Hepi birzdej tu juuuu" - łabędzi śpiew dla premiera Donalda Tuska? - Łukasz Perzyna o zawirowaniach powyborczych w środowiskach dwóch głównych ośrodków politycznych "polskiego regionu UE" Wysłane piątek, 23, listopada 2007 przez Krzysztof Pawlak |
"Iwabradyna. Komu coś mówi nazwa tego tajemniczego specyfiku? Komu coś mówi nazwa firmy farmaceutycznej Servier? To przecież czarna magia, fantasmagoria, ale w polskim życiu politycznym mamy kolejną aferę, tym istotniejszą, że ma ona miejsce w dotychczasowym obozie tropicieli afer. Sprawę Bolesława Piechy, jego kłamstwa, że nie spotkał się w knajpie z przedstawicielem firmy farmaceutycznej, można ujmować w kilku aspektach. Fatum, jakie ciąży nad lekarzami, zasłużonymi dyrektorami szpitali, którzy jak tylko biorą się za politykę, jak tylko zostają ministrami - przestają być lokalnymi autorytetami zaskarbiającymi sobie wdzięczność pacjentów, a stają się cynicznymi kapitalistami. Pamiętamy, że kiedy SLD sięgnął po dyrektora warszawskiego szpitala na Banacha, Mariusza Łapińskiego - miał on wyśmienitą opinię. Kiedy kończył swoja pracę ministerialną - miał opinię jak najgorszą wśród funkcjonariuszy rządu tow. Leszka Millera. Z Bolesławem Piechą ma rzecz się podobnie" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, komentuje najnowsze wydarzenia ze scen polskiego teatru politycznego.| U schyłku niepodległości Rzeczypospolitej mamy dwuwładzę - Stanisław Michalkiewicz o ostatnich wydarzeniach na scenie teatru politycznego Wysłane czwartek, 22, listopada 2007 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |