| W poszukiwaniu brakującego ogniwa - Krzysztof Mazur Wysłane niedziela, 29, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| "UPR nadzieją dla Polski" - wykład Wojciecha Popieli, prezesa UPR, w centrali Unii Polityki Realnej Wysłane niedziela, 29, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() "UPR nadzieją dla Polski" - wykład Wojciecha Popieli, prezesa UPR, w centrali Unii Polityki Realnej Wysłane niedziela, 29, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Dzisiejsza wypowiedź posłanki PiS w Radiu Maryja utwierdziła mnie, że UPR jest szansą dla Polski, bo owa posłanka mówiąc o nowej ustawie o podatku dochodowym, opowiedziała o nowej definicji samochodu osobowego, która jest tak długa, że zajęłoby jej to kilka minut, by ją przytoczyć. Polska potrzebuje więc nadziei, dochodzi znowu do kolejnych aberracji gospodarczych, tym razem pod rządami prawicawego ugrupowania" - Wojciech Popiela, prezes UPR, rozpoczął swoje wystąpienie na temat przyszłości ruchu konserwatywno-liberalnego w "polskim regionie UE".| DO WYBORU: POMNIKOWY BRĄZ CZY PRAWDA HISTORYCZNA - Antoni Zambrowski Wysłane czwartek, 26, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Stałem na placu Zwycięstwa (dziś Piłsudskiego) w chwili, kiedy działacze Konfederacji Polski Niepodległej pod nieobecność Leszka Moczulskiego, zatrzymanego na 48 godzin przez SB, ogłaszali zawiązanie pierwszej w PRL po mikołajczykowskim PSL opozycyjnej partii politycznej. Byłem szczerze zdumiony. Tyle mi Jacek Kuroń nawkładał do głowy, że są to agenci SB, że mu w to uwierzyłem. A tu ci ludzie z Niną Milewską na czele wyraźnie się boją ubecji, z ulgą oddają ślicznej łączniczce do dużej torby swoje opaski z napisem "KPN". Tak się przekonałem, że Jacek mógł rzucić bezpodstawnie na bliźnich z konkurencyjnej struktury nawet tak ciężkie oskarżenie, jak zarzut współpracy z SB. Później zaprzyjaźniłem się z wieloma działaczami KPN, z Leszkiem Moczulskim i jego żoną Majką na czele i przestałem wierzyć Jackowi Kuroniowi na słowo w takich sprawach. W odróżnieniu od wielu działaczy opozycyjnej prawicy nie traktowałem Jacka Kuronia jako lewicowego szkodnika, życzyłem mu wszystkiego najlepszego, ale starałem się podczas jego sporów z prawicowcami zachowywać jak wieloletni przyjaciel rodziny wobec rozwodzących się i rzucających na siebie gromy małżonków.Zostań donatorem naszych publicystów: |
| Prokurator literatem - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane czwartek, 26, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Przed warszawskim sądem trwa proces czterech stalinowskich śledczych, którzy w latach 50. znęcali się nad oficerami WP, aresztowanymi pod fikcyjnym zarzutem uczestnictwa w tzw. spisku w wojsku. Na ostatniej rozprawie zeznawał jako świadek Zbigniew Domino. Potwierdził on, że oskarżeni działali bezprawnie, że stosowali niedozwolone metody śledcze. Domino w latach 50. sam był stalinowskim prokuratorem. W wojskowej prokuraturze pracował na różnych kluczowych stanowiskach do połowy lat 70., kończąc służbę dla ludowej Ojczyzny w stopniu pułkownika. Później przeszedł metamorfozę i został literatem.| Zaczynamy od ping-ponga? - Stanisław Michalkiewicz Wysłane środa, 25, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Wtorek 17 października był czarnym dniem dla Platformy Obywatelskiej. Nawet nie tylko dlatego, że jej wniosek o samorozwiązanie Sejmu został odrzucony, podobnie zresztą, jak identyczny wniosek SLD. To było bowiem jasne, kiedy w przeddzień ogłoszony został komunikat o ponownym zawiązaniu koalicji PiS-Samoobrona-LPR i wręczeniu przez prezydenta Kaczyńskiego Andrzejowi Lepperowi ponownej nominacji na wicepremiera i ministra rolnictwa. Przy okazji z satysfakcją stwierdzam, że nie tylko w Ameryce, ale i u nas ludzie rosną wraz z krajem i mój faworyt, którego karierę z niesłabnącym zainteresowaniem obserwuję, wpływowy mąż stanu, poseł Krzysztof Filipek, ma zostać podsekretarzem stanu w kancelarii premiera. Paradoksalnie, niektóre przepowiednie Włodzimierza Lenina zaczynają się sprawdzać dopiero w IV Rzeczypospolitej, ale wiadomo, że w koalicji, jak na wojnie - straty muszą być. Więc czarny dzień nastał nawet nie dlatego, że odrzucony został wniosek o samorozwiązanie Sejmu. Nawet nie dlatego, że jeszcze większą liczbą głosów odrzucony został drugi wniosek Platformy Obywatelskiej o odrzucenie w pierwszym czytaniu rządowego projektu ustawy budżetowej. Przeciwko temu wnioskowi głosował nawet SLD, co pokazuje, że pan przewodniczący Olejniczak, który "nie boi się" wyborów, jest mocny raczej w gębie. Czarny dzień nastał przede wszystkim dlatego, że tego dnia Jarosławowi Kaczyńskiemu na oczach całej Polski udało się wepchnąć Platformę Obywatelską w objęcia Sojuszu Lewicy Demokratycznej, zaś przewodniczący Donald Tusk również nie zdobył się na nic więcej, oprócz gorzkich żalów. Dodatkowo dzień ten ubarwiło żałobnym kolorem sadzy pierwsze, a kto wie, czy nie ostatnie poważne ostrzeżenie, jakie pod adresem Platformy Obywatelskiej wystosował jej ojciec-założyciel, b. agent "wywiadu gospodarczego", dr Andrzej Olechowski. Napisał on w "Gazecie Wyborczej" artykuł, nader krytyczne oceniający bezradność i defensywną strategię PO, kończąc swoją krytykę groźnie brzmiącą pointą, że jeśli tak dalej pójdzie, to nie ma innej rady, tylko trzeba będzie utworzyć "inną partię". Wygląda na to, że po roku miodowego miesiąca współżycia z Platforma Obywatelską razwiedka zamierza dokonać bilansu i jeśli wypadnie on niekorzystnie - odciąć partię Donalda Tuska od wszystkich szczodrobliwości, jakimi ją obsypała. | Kompleks Wschodu czy Grand Oriente - Krzysztof Mazur Wysłane środa, 25, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| JAK JUGOSŁAWIA RATOWAŁA BYT PAŃSTWOWY POLSKI - Antoni Zambrowski Wysłane wtorek, 24, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Na temat: SPÓR O FEDERACJĘ BAŁKAŃSKĄ - cz. I |
Zdajemy sprawę z tego, że do polskiego zwycięstwa nad Imperium Zła w październiku 1956 roku przyczyniła się nie tylko mądra i odważna postawa samych Polaków. Do naszego sukcesu w powstrzymaniu sowieckiej presji zbrojnej przyczynili się też zagraniczni sojusznicy polskiej odnowy, popierający prawo Polaków o decydowania o sobie bez uzyskania uprzedniej zgody na Kremlu. Edward Ochab - ówczesny (po zmarłym Bolesławie Bierucie, a przed Władysławem Gomułką ) I sekretarz KC PZPR opowiadał po latach Teresie Torańskiej o swych zabiegach celem pozyskania poparcia Mao Zedonga oraz innych przywódców chińskich komunistów dla polskiej sprawy. Chińscy komuniści poparli Polaków w decydującej chwili i premier Chin Czou En-lai odbył w styczniu 1957 r. tryumfalną podróż po Polsce, witany gorąco przez wdzięczne tłumy Polaków.Zostań donatorem naszych publicystów: |
| Spadające wyniki sondaży cementują koalicję "chamów" z "warchołami" - Łukasz Perzyna o powodach braku zgody na samorozwiązanie parlamentu Wysłane sobota, 21, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Spadające wyniki sondaży cementują koalicję "chamów" z "warchołami" - Łukasz Perzyna o powodach braku zgody na samorozwiązanie parlamentu Wysłane sobota, 21, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Kogo wprawił w zakłopotanie Jarosław Kaczyński, nawiązując na powrót koalicję z Samoobroną, którą miesiąc temu sam zerwał? Na pewno - tych swoich fanatycznych i wyrachowanych zwolenników, którzy po »aferze taśmowej« rzucili się do ataku na Samoobronę, że stała się narzędziem SS, "układu", na dziennikarzy - że też stali się narzędziami tychże, tylko - nie na Adama Lipińskiego, »intelektualisty PiS-owskiego«, który dał się ograć jak sztubak żonie producenta wędlin, która jeszcze przed kilkoma laty miała w dokumentach wykształcenie podstawowe. Ci dyżurni żurnaliści, bezkrytyczni publicyści liczący na posady w TV publicznej czy w przejmowanej przez PIS redakcji dziennika »Rzeczpospolita« ruszyli do ataku, który został uznany przez Jarosława Kaczyńskiego za falstart. Drugim ośrodkiem zawiedzionym na decyzji lidera PiS było PSL z Waldemarem Pawlakiem, które liczyło na profity w nowej koalicji" - Łukasz Perzyna analizuje wydarzenia ze scen teatru politykierskiego w mijającym tygodniu.| Apel w obronie dobrego imienia ks. Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego Wysłane czwartek, 19, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Dziel i rządź - prof. Jerzy Przystawa Wysłane czwartek, 19, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Tzw. ordynacja proporcjonalna, która ma tyle wspólnego z pojęciem proporcjonalności, ile drut kolczasty z heblowaną deską, jest mechanizmem dezintegracji i podziału sceny politycznej. Mechanizm ten wszędzie i zawsze - bez względu na różnice geograficzne, klimatyczne czy kulturowe - działa tak samo, a więc prowadzi do rozbicia partyjnego, wiecznych kłopotów z utworzeniem rządzącej koalicji, do słabego, nierządnego państwa. Taka jest matematyczna logika tego systemu dystrybucji miejsc w parlamencie. Ta logika sprawdza się od początku III RP, tak jak sprawdzała się w II RP, jak sprawdza się we wszystkich ościennych i nie ościennych państwach. Wszystko to zostało po tysiąckroć opisane w najróżniejszych opracowaniach uczonych politologów i socjologów, przede wszystkim zachodnich, ponieważ politolodzy i socjolodzy "wschodni" mają jeszcze niewiele doświadczenia z tą wiedzą, która rozwijała się głównie gdzie indziej. Jednak literatura na ten temat jest dostępna, jeśli nawet nie w naszych bibliotekach akademickich, to chociażby w internecie, dlatego zadziwia fakt, że wszyscy uczeni komentatorzy, zawsze ci sami, stale wynajmowani przez media do uczonych dywagacji przed kamerami na temat: "co teraz będzie? i szto diełat’?", zachowują się tak, jakby nigdy o tym nie słyszeli i niczego na ten temat nie czytali.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Lobby Ojców-Konfidencjałów jest nadal silnie w polskim Kościele - Stanisław Michalkiewicz o zakazie wypowiedzi publicznych nałożonym na księdza Isakowicza-Zaleskiego Wysłane środa, 18, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Lobby Ojców-Konfidencjałów jest nadal silnie w polskim Kościele - Stanisław Michalkiewicz o zakazie wypowiedzi publicznych nałożonym na księdza Isakowicza-Zaleskiego Wysłane środa, 18, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Wśród licznych opowieści, jak snuł Dobry Wojak Szwejk, jest i ta, o pewnym młodym człowieku, któremu podczas wizyty u narzeczonej zdarzyło się puścić bąka. Żeby uniknąć kompromitacji, zamordował tę narzeczoną i całą rodzinę - słowem wszystkich świadków sytuacji, ale na nic mu to nie pomogło, sprawa się wykryła, i niezależnie od tego, że został osądzony, skazany i powieszony, to jeszcze sprawa się wykryła i nie uniknął kompromitacji. Podobną sytuacją mamy dzisiaj z wczorajszą wypowiedzią JE kardynała Dziwisza, który nakazał milczenie księdzu Tadeuszowi Isakowiczowi-Zaleskiemu, a stało sie to w momencie, kiedy Ksiądz miał złożyć do druku książkę, w której ujawnia różne wstydliwe zakątki polskiego Kościoła. Widać po tej decyzji Jego Eminencji, że lobby Tajnych Współpracowników, ojców-konfidencjałów jest nadal silne w Kościele, i charakterystyczne jest to, że szalenie się uaktywnił JE biskup Tadeusz Pieronek, który swego czasu prowadził »misję ewangelizacyjną« wśród SB-eków, podczas której może i tam coś palił, ale na pewno »się nie zaciągał«. To pokazuje, że rację miał po stokroć Stefan Kisielewski, że nic tak nie gorszy jak prawda" - Stanisław Michalkiewicz komentuje najnowsze doniesienia z frontu walki o prawdę w największej instytucji zaufania publicznego.| UPRzejmy punkt widzenia (24) - Wojciech Popiela Wysłane środa, 18, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W książkach przygodowych, w których pojawiają się piraci lub zbóje lądowi, autorzy zamieszczają opis podziału łupów. Przed ograbieniem ofiary zbójnicy stanowią zgraną paczkę. Cel jest bowiem wspólny - okraść. Gorzej bywa później. O ile ofiara ujdzie z życiem, jej majątek staje się obiektem pożądania i podziału pośród napadających.| Co możemy zrobić dla Polski? - wykład Stanisława Michalkiewicza o bieżących uwarunkowaniach politycznych i gospodarczych - Część II Wysłane wtorek, 17, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz |![]() Co możemy zrobić dla Polski? - wykład Stanisława Michalkiewicza o bieżących uwarunkowaniach politycznych i gospodarczych - Część II Wysłane wtorek, 17, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Ojcem Samoobrony nie są żadne służby, tylko Leszek Balcerowicz. Ustawa o uporządkowaniu stosunków kredytowych wprowadziła zmienną stopę oprocentowania z 4% rocznie na 40% miesięcznie - to Lepper i jemu podobni stanęli w obliczu bankructwa z dnia na dzień. Gdyby służby specjalne »zrobiły« Samoobronę, to jej powstanie przypominałoby powstanie Platformy Obywatelskiej. Służby mogły się nim zainteresować dopiero potem - to prawda. Demokracja nie sprzyja jakości »elit« politycznych, raczej odwrotnie. Andrzej Lepper nie jest moim faworytem - takiego Go stworzył Pan Bóg, to nie jest wina, że On taki jest. To jest tylko ilustracja pewnego upadku świadomości politycznej i innej w naszym społeczeństwie... Czy pani Renata Beger byłaby posłanką przed wojną - takie sobie zadawałem i innym osobom pytanie. W każdym przypadku otrzymywałem odpowiedź taką samą - raczej nie miałaby takiej szansy. To wszystko trzeba odbudować, także duchowieństwo jest porażone tą samą chorobą" - Stanisław Michalkiewicz kontynuuje wykład "Co możemy zrobić dla Polski?".| SKANDAL Z WITOLDEM JEDLICKIM - Antoni Zambrowski Wysłane wtorek, 17, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Na temat: |
Zbliża się 50. rocznica wielkiej pokojowej rewolucji Polaków, pierwszego naszego zwycięstwa nad Imperium Zła, odniesionego w październiku 1956 roku. Na VIII plenum KC PZPR wybrano wtedy bez uprzedniego uzgodnienia z Kremlem na I sekretarza KC PZPR czyli na pierwsze stanowisko w państwie komunistycznym Władysława Gomułkę "Wiesława", więzionego w okresie stalinowskim za odchylenie prawicowo-nacjonalistyczne. Wraz z nim wybrano w tajnym głosowaniu, co było zdarzeniem bez precedensu w państwie komunistycznym, zaproponowany przez niego skład personalny Biura Politycznego i sekretariatu KC PZPR. Ponieważ nie przewidziano w nim obecności zasiadających tam poprzednio działaczy z marszałkiem Konstantym Rokossowskim na czele, będących okiem i uchem Kremla, niespodziewanie do Warszawy przylecieli przedstawiciele zbiorowego kierownictwa na Kremlu z Nikitą Chruszczowem na czele. Na spotkaniu z kierownictwem partyjnym w Belwederze Chruszczow zapytywał dlaczego z władz partyjnych usuwa się wypróbowanych przyjaciół Związku Rad? Dla poparcia swych żądań Kreml uruchomił stacjonujące w Polsce jednostki pancerne, które parły na Warszawę. Do Zatoki Puckiej wpłynęła sowiecka eskadra okrętów wojennych. Polska nie ugięła się jednak pod tą presją i sowieckie czołgi musiały wrócić jak niepyszne do swych baz wobec twardej postawy niezliczonych rzesz robotników i studentów, deklarujących swe poparcie dla nowego - głoszącego suwerenność i demokratyzację - kierownictwa partyjnego. Z niczym wrócili też do Moskwy na swym Tu-104 przywódcy sowieccy. Tu i z powrotem - jak żartowali wtedy warszawiacy.Zostań donatorem naszych publicystów: |
| Pochwała Judasza - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 17, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |
W środowisku dziennikarskim popularne jest powiedzenie, że "dobrze czy źle - byle z nazwiskiem". Jest ono zrozumiałe o tyle, że obecność w publicznym dyskursie zapewnia sławę. Ale sława niekoniecznie musi być zaszczytna, co zauważył Jarosław Iwaszkiewicz, opatrując jedną ze swych powieści tytułem "Sława i chwała". Chwała nie jest tym samym, co sława, a najlepszym dowodem trafności tego spostrzeżenia jest postać Judasza. Niewątpliwie zdobył sławę, podobnie jak prefekt Judei Poncjusz Piłat, ale ta sława nie przynosi zaszczytu ani jednemu, ani drugiemu. Judasz stał się symbolem podstępu i zdrady, podobnie jak Piłat - tchórzostwa w obliczu próby. Judaszowi nic nie pomogła okoliczność, że był skrupulatny w sprawach pieniężnych, podobnie jak Piłatowi - jego zamiłowanie do higieny, które skłoniło go nawet do wybudowania Judejczykom w Jerozolimie wodociągów, o co zresztą powzięli do niego śmiertelną urazę. Jednak po upływie dwóch tysięcy lat musimy chyba zrewidować dotychczasową ocenę Judasza, bo na tle choćby przedstawicieli współczesnych elit polskich, jego postać zaczyna nabierać spiżowej szlachetności.| Powrót do przeszłości - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 17, października 2006 przez Krzysztof Pawlak |