| Żurnaliści do żuru, literaci do literatek, a merdia - do d***, czyli następna hucpa na Syjamie? Wysłane piątek, 3, lutego 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Bywalcy budynku sejmowego mieli wczoraj okazję do podreperowania swojego poczucia humoru po męczących tygodniach parlamentarnego chocholego tańca. Odbyło się w nim podpisanie tzw. paktu stabilizacyjnego pomiędzy Samoobroną, Ligą Polskich Rodzin i posiadającym swój rząd ugrupowaniem prawicawym Prawo i Sprawiedliwość. Nie byłby to żaden wyjątkowy news, gdyby nie jedna okoliczność. Wysokie Umawiające się Strony zaprosiły do uwiecznienia parafowania tego momentu jedynie żurnalistów z kręgu mediów niezależnych od "saloniku warszowerskiego", pozostających pod przemożnym wpływem redemptorysty Ojca Dyrektora Tadeusza Rydzyka, czyli kamerzystę i dźwiękowca TV TRWAM, reportera nasłuchowego Radia Maryja oraz dziennikarza gazety "Nasz Dziennik".| Kto za kim stanie w "psychologicznej wojnie domowej", wywołanej na zlecenie oficera prowadzącego środowiska "konserwionnych liberałów"- Stanisław Michalkiewicz o szykującej się, spektakularnej rozgrywce mało intelektualnej Wysłane wtorek, 31, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Kto za kim stanie w "psychologicznej wojnie domowej", wywołanej na zlecenie oficera prowadzącego środowiska "konserwionnych liberałów"- Stanisław Michalkiewicz o szykującej się, spektakularnej rozgrywce mało intelektualnej Wysłane wtorek, 31, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Trzydniowa żałoba narodowa po katastrofie budowlanej w Chorzowie uciszyła jazgot polityczny, na jego miejsce wkradł się jazgot medialny: guwernantki telewizyjne i radiowe, czyli medialne - przesłuchują polityków. Dzisiaj w radiu słuchałem przesłuchania pani Jolanty Piątkowskiej ministra Spraw Wewnętrznych, który jąkał się w odpowiedzi na pytanie, czy wszystkiego dokonał, żeby zapobiec tej tragedii. Na takie pytanie oczywiście nie ma dobrej odpowiedzi... Na miejsce tragedii niczym sępy zjawiły się watahy psychologów, bo wiadomo, że bez nich żadna tragedia obejść się nie może. Czekać tylko, jak pojawią się socjologowie. Prokuratorzy szaleją, adwokaci zgłaszają darmowe porady prawne. Jednego tylko w natłoku informacji teraz nie ma: zabezpieczenia na poczet przyszłych odszkodowań majątku tej spółki, bo akurat to z pewnością okaże się potrzebne" - Stanisław Michalkiewicz komentuje najnowsze wydarzenia w "polskim regionie UE". | Na drodze do ludożerstwa - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 31, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Media zawsze goniły za sensacją (jak pies ugryzie człowieka, to nie jest wiadomość, ale jak człowiek ugryzie psa - aaa, to co innego!), a poza tym pełno w nich teraz młodzieży, której każde wydarzenie wydaje się bez precedensu. Weźmy choćby obecną falę mrozu od wschodu. Za Stalina, za Gomułki, za Gierka, a nawet za Jaruzelskiego to była rzecz zwyczajna, z tym, że za Gomułki było więcej śniegu niż za Gierka. Tak w każdym razie twierdził red. Marek Antoni Wasilewski i z tego powodu miał jakieś kłopoty z cenzurą i w ogóle. Teraz spadek temperatury do 20 stopni poniżej zera traktowany jest jako klęska żywiołowa. Dlaczego? Składa się na to szereg zagadkowych przyczyn; pierwsza - bo jest rozkaz, że zagraża nam globalne ocieplenie, więc "powinno" być ciepło. Druga - że jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze. Wszczęcie alarmu z powodu "fali mrozu" może doprowadzić do utworzenia całorocznego "zimowego sztabu kryzysowego", w którym pomysłodawcy znajdą ciepłe posady nie tylko dla siebie, ale dla dzieci i wnuków, zaś partie polityczne mogą współzawodniczyć między sobą o wysokość "zasiłku mrozowego", którym obdarzyłyby obywateli, oczywiście na ich koszt. Wreszcie przyczyna trzecia - że młodzież zwyczajnie nie pamięta ani Stalina, ani Gomułki, ani Gierka, ani nawet Jaruzelskiego, zaś obecną falę mrozów widzi pierwszy raz w życiu, ponadto wierzy w "globalne ocieplenie" i liczy na posady w zimowym sztabie kryzysowym, a przynajmniej na jakiś mrozowy zasiłek.| Ślizgamy się na budżecie - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 31, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Czy scenarzysta polskiej polityki Jarosław Kaczyński ma skuteczny plan i długofalową wizję uporządkowania bagna, które z coraz większą odrazą patrzą wyborcy - Łukasz Perzyna o paradoksach najnowszych wyborów na stanowiska urzędnicze Wysłane sobota, 28, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Czy scenarzysta polskiej polityki Jarosław Kaczyński ma skuteczny plan i długofalową wizję uporządkowania bagna, które z coraz większą odrazą patrzą wyborcy - Łukasz Perzyna o paradoksach najnowszych wyborów na stanowiska urzędnicze Wysłane sobota, 28, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Jarosław Kaczyński znów potwierdził opinię o nim jako najsprawniejszym scenarzyście polskiej polityki. Po długiej sejmowej nocy z czwartku na piątek odwołano spotkanie, które miało doprowadzić do podpisania »paktu stabilizacyjnego«. Wcześniej JK skorzystał z głosów »drobnicy sejmowej« przy głosowaniu za kandydaturą Janusza Kochanowskiego na RPO. Pojęcie »paktu stabilizacyjnego« narodziło się - podobnie jak Blok Naprawy Państwa, który miał być drugim po Paktu etapem - w głowie prezesa ugrupowania PiS. Jednak to nie na Samoobronie, nie na LPR, nie na takiej stabilizacji zależało Kaczyńskiemu. Widziałby on z chęcią jakiś układ z Platformą, dlatego zostały jej zaproponowane dwa miejsca w KRRiTV. PO jednak z nadzieją spogląda na wyniki badań sondażowych" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, analizuje wydarzenia upływającego tygodnia. | Szansa dla przywrócenia kary śmierci w Polsce - I prezes UPR Janusz Korwin-Mikke wystosował list do kandydata na RPO, dr. Janusza Kochanowskiego Wysłane piątek, 27, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Zjazd Samorządowców w Stalowej Woli - 4 lutego 2006 r.: Akcja Samorządowa "Pierwszy z Okręgu" Wysłane piątek, 27, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Liberałowie przechodzą na etaty(zm) - Krzysztof Mazur Wysłane piątek, 27, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Między władzą a zakrystią - prof. Michał Wojciechowski Wysłane piątek, 27, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Widzenie społecznej roli Kościoła popada w skrajności. Jedni widzą zagrożenie w zbytnim udziale Kościoła we władzy, inni przeciwnie, w eliminowaniu go z życia społecznego. Nie musimy jednak wybierać między tymi skrajnościami. Lepiej spytać, skąd się bierze napięcie między społecznością polityczną a religijną i na jakich zasadach mogłaby się opierać poprawna relacja między nimi.| Belka w oku - Stanisław Michalkiewicz Wysłane wtorek, 24, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Pojawienie się możliwości powstania koalicji rządowej bez Platformy Obywatelskiej wprawiło ścisłe kierownictwo "twardej opozycji" w nastrój bliski paniki. Świadczy o tym nie tylko pomysł pójścia do prezydenta Lecha Kaczyńskiego na skargę na Jarosława Kaczyńskiego, że Platformę "zdradził", nie tylko mobilizacja razwiedki, która przy pomocy swoich kreatur i stacji telewizyjnych stwarza apokaliptyczną atmosferę, nie tylko objawy rozpadu terenowych struktur tej partii, ale również niebywałe natężenie ataków na Radio Maryja. Akurat miałem okazję uczestniczyć w telewizyjnej debacie poświęconej tej sprawie, w towarzystwie m.in. pana senatora PO Jarosława Gowina. Zarzuciłem mu, że swoje pretensje do toruńskiej rozgłośni drapuje w ewangeliczny kostium, bo tak mu jest wygodniej ze względów politycznych. Z obfitości serca usta jednak mówią i pan senator Gowin wreszcie zarzucił Radiu Maryja, że bywają tam dygnitarze rządowi, jakby dygnitarzom wolno było pojawiać się tylko w rozgłośniach i stacjach założonych przy udziale funduszy wywiadu wojskowego i zatrudniających tajnych współpracowników służb specjalnych. Na koniec powiedział, że wszystko byłoby w porządku, gdyby tylko w Radiu Maryja zmienił się dyrektor. Wprawdzie nie zdążył powiedzieć, kto byłby najlepszy na miejsce ojca Rydzyka, ale tego rodzaju zarzuty i postulaty potwierdzają podejrzenia, iż jedyną zbrodnią toruńskiej rozgłośni jest złamanie monopolu beneficjantów "okrągłego stołu" na informacje i opinie. Gdyby tak dyrektorem Radia Maryja został red. Michnik, albo chociaż jakiś reprezentant michnikowszyzny, to czyż wszystko nie byłoby w jak najlepszym porządku? | WOLIŃSKA Z MORELEM DO ZUS-U! - TADEUSZ M. PŁUŻAŃSKI Wysłane poniedziałek, 23, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Nawet pod rządami PiS mało prawdopodobna wydaje się ekstradycja ściganych bezskutecznie od lat zbrodniarzy komunistycznych - prokurator-inkwizytorki Heleny Wolińskiej-Brus z Wielkiej Brytanii i krwawego naczelnika obozów UB - Salomona Morela z Izraela. Na podstawie polskiego prawa można im jedynie odebrać wysokie, resortowe emerytury. Praktyka pokazuje jednak, że nie jest to takie proste. A szykują się, nie wiedzieć w takim razie po co, nowe sprawy. IPN chce ściągnąć do Polski cudem odnalezionego w Szwecji, byłego "śledzia" MBP Józefa Bika vel Bukara, odpowiedzialnego m.in. za zamordowanie Danuty Siedzikówny "Inki", 17-letniej sanitariuszki z oddziału legendarnego "Łupaszki".| UPRzejmy punkt widzenia (5) - Wojciech Popiela Wysłane poniedziałek, 23, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Ci, którzy pracują, nie mogą otrzymać uczciwej zapłaty za swój wysiłek, gdyż są nękani niesprawiedliwością naszego systemu podatkowego. Systemu, który wymierza jednostkom kary za sukces ekonomiczny i nie pozwala osiągnąć gospodarce pełnej produktywności. Mimo, że obciążenie podatkami jest tak ogromne, to i tak środki nam zabrane nie wystarczają na sfinansowanie wydatków publicznych. Przez dziesięciolecia stale zwiększaliśmy deficyt, który obecnie sięgnął już niewyobrażalnych rozmiarów. W ten sposób wzięliśmy kredyt pod zastaw przyszłości naszej oraz naszych dzieci. Ryzykujemy przyszłość kolejnego pokolenia, dla własnej wygody i z powodu własnej nieudolności nie chcemy zatrzymać tego niebezpiecznego procederu. Jednakże kontynuacja aktualnego trendu przybliża nas do niespotykanych wcześniej w naszym kraju wstrząsów społecznych, politycznych, kulturowych i ekonomicznych. | "Pakt stabilizacyjny" dla wyjątkowo dokładnego stukania poselskim palcem w klawiaturę - Łukasz Perzyna o kolejnym udanym pomyśle szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego Wysłane sobota, 21, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | "Pakt stabilizacyjny" dla wyjątkowo dokładnego stukania poselskim palcem w klawiaturę - Łukasz Perzyna o kolejnym udanym pomyśle szefa PiS Jarosława Kaczyńskiego Wysłane sobota, 21, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"W polskiej polityce robi karierę kolejne określenie: pakt stabilizacyjny. Co to jest? To po prostu politologiczna, dworna nazwa maszynki do głosowania, którą zmontował Jarosław Kaczyński, kiedy była mu potrzebna do uzyskania poparcia dla rządu Kazimierza Marcinkiewcza, bez koalicji z PO, która wtedy, przed wyborami wydawała się być nieuchronna. Rząd potrzebował wtedy wsparcia, by zafunkcjonować, i to poparcie wtedy otrzymał. Podobnie było przy okazji uchwalania ustawy medialnej. Aż przyszły ostatnie dni ubiegłego roku, kiedy w dwóch sprawach strategicznych zawiązano niespodziewaną, »tęczową koalicję«: SLD-PO-Samoobrona-LPR-PSL. Wtedy okazało się, że w kwestii terminu wyborów w Warszawie, a także w przypadku »podwójnego becikowego« - premii dla każdej matki z okazji urodzenia dziecka, a nie tylko pomocy socjalnej - zawiązały się niewyobrażalne niegdyś sojusze. Bracia Kaczyńscy wtedy przegrali - Jarosław nie chciał dezawuować swojego image'u polityka prospołecznego" - Łukasz Perzyna, publicysta "Tygodnika Solidarność" i naszej witryny ASME, analizuje powody "ustabilizowania" sceny politycznej w naszym, "polskim regionie UE". O świadomość praw politycznej hydrauliki - prof. Jerzy Przystawa Wysłane środa, 18, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
Coraz mniej Polaków skłonnych jest przyjmować na serio rozgrywający się na naszych oczach polski teatr polityczny i coraz powszechniejsza staje się świadomość jego farsowego charakteru. Jednakże jego główni aktorzy wydają się traktować odgrywaną sztukę ze śmiertelną powagą, w przekonaniu, że nie jest to kiepsko napisana farsa, lecz monumentalne przedsięwzięcie historyczne. Chyba tylko jedna pani Teresa Lubińska (dla niewtajemniczonych dodaję: profesor ekonomii i parodniowy minister finansów RP, a w dodatku - milionerka), którą wszystko cieszyło, sprawiała wrażenie, jakby nie była to kwestia rządzenia wielkim państwem, ale pyszna zabawa. Rozbawienie na twarzy jej uczonej następczyni, prof. Zyty Gilowskiej, która, zdaje się, znaczącego majątku nie posiada, mogłoby świadczyć o tym, że i ona nie może uwierzyć, iż to wszystko naprawdę, że ona naprawdę, nie wiadomo jak i kiedy, ni stąd, ni zowąd, stała się "Number One" polskich finansów i polskiej gospodarki.
Witryna ASME Antysocjalistycznego Mazowsza jest najstarszym serwisem w Sieci - oprócz witryny tematycznej JOW - propagującym ideę JOW| Kłopoty tratwy ratunkowej dla środowiska ROAD/UD/UW/PD-aly.pl - Platformy Obywatelskiej, czyli horror podwójnej osoby w Pałacu Prezydenckim - Stanisław Michalkiewicz o coraz bardziej wyraźnej przyszłej koalicji PO-PiS Wysłane wtorek, 17, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
| Pobierz | Kłopoty tratwy ratunkowej dla środowiska ROAD/UD/UW/PD-aly.pl - Platformy Obywatelskiej, czyli horror podwójnej osoby w Pałacu Prezydenckim - Stanisław Michalkiewicz o coraz bardziej wyraźnej przyszłej koalicji PO-PiS Wysłane wtorek, 17, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |
"Żyjemy w bardzo ciekawych czasach, oczywiście - każde czasy są ciekawe, ale okres po Trzech Krach jest szczególny, bo żyjemy... pomiędzy kijami a marchewką. Taką sytuację wytworzył Jarosław Kaczyński mimowolnym współdziałaniem z Platformą Obywatelską. Jak Państwo pamiętacie, koalicja parlamentarna, która wcześniej wspierała rząd pana Kazimierza Marcinkiewicza, zaczęła się rozłazić, bo J. Kaczyński nie wyrażał chęci płacenia rachunków za udzielone Mu poparcie. PO wykorzystała tę sytuację, przyłączając się do takich inicjatyw jak »becikowe«, choć wcześniej była je nominalnie potępiała, nawiasem mówiąc: pan senator Niesiołowski na dzień wcześniej oświadczył, że »na pewno PO nie poprze«, jak widać - jest bardzo źle poinformowany, najwidoczniej nie dopuszczają Go do konfidencji... A JK najwyraźniej chciał zagrać na instynkcie samozachowawczym posłów, wiec na mieście pojawiły sie »niesprawdzone pogłoski«, że PiS będzie chciał ponownych wyborów. W Sejmie zapanowało niesamowite zdenerwowanie, bo to przecież 5 milionów nie jest tym samym, co 50 tysięcy..." - Stanisław Michalkiewicz komentuje wydarzenia wyjątkowo ostatnio obrotowo-wirującej sceny politycznej "polskiego regionu UE".| Terminarz postępowca - Krzysztof Mazur Wysłane wtorek, 17, stycznia 2006 przez Krzysztof Pawlak |