47/99

Serwis informacyjny Okęgu Mazowieckiego UPR


 
KRAJ
O Polsce...

Premier Jerzy Buzek stara się przekonać, że czarne to białe...
więcej...

A.Michnik znowu przekazuje fałszywy obraz Polski w zachodnich mediach
więcej...

Podatki, podatki - konsekwencje zwiększenia przez min. Balcerowicza akcyzy na nowe samochody więcej...
Byc moze inflacja znowu sięgnie dwucyfrowego rzędu więcej...
Czyzby przygotowania do zmiany rzšdu?? więcej...
Emeryci majš ponieść konsekwencję błędnej polityki wicepremiera, ministra finansów - L. Balcerowicza więcej...
Czyzby jednak to urzędnik Kropiwnicki mial rację, a nie urzędnik Balcerowicz? Artykuł z dziennika "Rzeczpospolita" więcej...
Urzędnicy się kłócš - który co z nich sknocił więcej...
Prezydent Kwaniewski jest czuły na korupcję wiecej...
ZAGRANICA
W Kolumbii morderca-pedofil przyznał się do przerażajšcej liczby jergo ofiar więcej...
W sprawie łšczenia sie z UE i bezpieczeństwa Polski - pozostały już tylko nadzieje na zdrowy rozsšdek więcej...

 

KRAJ

11.11.1999 r.
Zwiększenie akcyzy na nowe samochody - pomysł znanego "liberała gospodarczego", min. L. Balcerowicza

Jak podał Program III PR "Trójka"  w swym "Serwisie motoryzacyjnym", po zwiększeniu akcyzy od Nowego Roku '2000 udział podatków w cenie nowego samochodu zwiększy sie do wysokości 29,3% jego wartości. W liczbach bezwzględnych podwyżka bedzie wynosiła od 2000 do 3000 zł od samochodu...
I dlatego Balcerowicz musi odejść...



13.11.1999 r.
Socjalizm rządowy godzi w emerytów

Rząd chce tak zmienić przepisy, by niemożliwe było równoczesne pobieranie wynagrodzeń za pracę oraz wcześniejszych emerytur i zasiłków przedemerytalnych. Te propozycje wywołały w piątek burzę w Sejmie. W ocenie wiceminister pracy Ewy Lewickiej zmiany te pozwolą na oszczędności o około 820 mln zł. (...) Tylko Klub UW poparł w całości propozycje rządowe. Stanisław Szejnfeld mówił, że niemoralne byłoby zatrudnianie ludzi, którzy już mają świadczenia, w sytuacji, gdy nie ma pracy dla wielu młodych ludzi, a wkrótce ich przybędzie ze względu na wyż demograficzny".
Za Dziennikiem Internetowym PAP

Rząd godząc w prawa nabyte emerytów, wprowadza także i w tej dziedzinie socjalistyczną grabież ich pieniędzy... A zasłanianie się "nowym elektoratem" jest mało ciekawym chwytem retorycznym...
"Nie ma takiego łajdactwa, którego by nie popełnił rząd, kiedy mu brakuje pieniędzy".



13.11.1999 r.
NBP

Inflacja może przekroczyć 10 proc.

Gotowi do obrony złotego

Inflacja na początku przyszłego roku może wzrosnąć do poziomu dwucyfrowego, ale po zakończeniu pierwszego kwartału zacznie się zmniejszać - powiedział agencji Reuters wiceprezes NBP Ryszard Kokoszczyński. Kokoszczyński zapewnił też, że jeśli zaistnieje taka potrzeba, bank centralny nie będzie szczędził środków do obrony złotego.
Zgodnie z założeniami budżetu na 1999 r., inflacja liczona grudzień do grudnia do roku miała w końcu tego roku wynieść 8,5 proc. W założeniach do ustawy budżetowej na 2000 r. przyjęto jeszcze bardziej optymistyczny poziom inflacji w 1999 r. - 6,8 proc. (też grudzień do grudnia), a w przyszłym roku - 5,7 proc. Z kolei NBP w założeniach polityki pieniężnej na 2000 r. przyjął, że w 1999 r. inflacja spadnie do 6,6-7,8 proc., a w 2000 r. do 5,4-6,8 proc.
Zdaniem wiceprezesa NBP, istnieje niebezpieczeństwo wzrostu inflacji liczonej rok do roku do poziomu dwucyfrowego w pierwszym kwaratale 2000 r. Kokoszczyński zapewnił jednocześnie, że inflacja średnioroczna, która jest lepszym wskaźnikiem wzrostu cen, zmniejszy się w przyszłym roku nieznacznie, a spodziewany na ten rok jej poziom wyniesie nieco ponad 7 proc. (...)
W.G.
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
15.11.1999 r.
"Trójka", III Program PR, właśnie podała, że inflacja za październik wyniosła 1,1% i zniszczyła nadzieję rzadu na jej zahamowanie. Szacuje się, że w 1999 r. sięgnie ponad 9%, a może i więcej. Za wzrost październikowy obwinia (m.in. prof. Józefiak) sie nieustanne "podnoszenie się" cen żywności... A czy ktoś mówi o monopolu benzynowym PKN-u? Nie... I nieprzerwanym ciągnieciu podatków w góre przez primabalerinę UW - wicepremiera Balcerowicza?



15.11.1999 r.
"Nie wykluczone, że dojdzie do zmiany rządu" - powiedział Jan Król (UW) w środę w Radiu "Zet", zapytany o konsekwencje nieuchwalenia przez Sejm zmian w ustawach podatkowych w najbliższych dniach. (...) Król oświadczył, że wicepremier, szef UW Leszek Balcerowicz podtrzymał swoją zapowiedź odejścia z rządu, jeśli reforma podatkowa nie wejdzie w życie od 1 stycznia 2000 roku. (...) Jednak w środę rzecznik prasowy UW Andrzej Potocki powiedział PAP: "nie ma takiej możliwości, że Balcerowicz odchodzi, a Unia zostaje w koalicji". W ocenie Potockiego możliwe byłyby dwa rozwiązania: albo odbędą się przyspieszone wybory parlamentarne, albo AWS utworzy rząd mniejszościowy.
Za Dziennikiem Internetowym PAP
Potrząsanie szbelką często odnosi skutek w przypadku oglupiałych możliwością utracenia dostępu do koryta koalicjantów z AW"S". Ale tym razem, dzięki skoordynowanej akcji pobratymców z SLD, różowi "etosiarze" ze swoją primabaleriną na wicepremierowskim stolcu mogą się ocknąć z ręką w...


161.11.1999 r.
PIENIĄDZ

Podwyżka stóp procentowych prawdopodobna

Inflacja wzrosła do 8,7 proc.

Inflacja w październiku wyniosła 1,1 proc. - podał GUS. Drożała żywność i napoje, towary przemysłowe oraz usługi. Analitycy są zgodni - inflacja na koniec roku może przekroczyć 9 proc..
Oznacza to, że wzrost cen będzie w tym roku większy niż w poprzednim. Dotychczas inflacja z roku na rok spadała.
Analitycy przewidują, że Rada Polityki Pieniężnej NBP na posiedzeniu 17 listopada podwyższy prawdopodobnie stopy procentowe. O konieczności zmian mówią także sami członkowie rady.
Przez dwanaście miesięcy (październik do października) ceny artykułów i usług konsumpcyjnych wzrosły o 8,7 proc. Od początku roku - o 7,8 proc.

Będzie 9 procent

- W końcu roku (grudzień do grudnia) inflacja wyniesie ok. 9 proc. Wskaźnik taki osiągniemy, jeśli w następnych dwóch miesiącach inflacja nie będzie rosła szybciej niż po 0,6 proc. - powiedział Bohdan Wyżnikiewicz z Instytutu Badań nad Gospodarką Rynkową.
Zmiany cen żywności w tym roku porównał z lawiną, która raz ruszona  rozpędza się coraz bardziej. Ceny żywności, które były zbyt długo "dławione", wreszcie ruszyły w górę. - Trudno oczekiwać, że teraz wzrost inflacji zatrzyma się. Nie sprzyjają temu podwyżki cen paliw - średnio dwie na miesiąc - ani chociażby droższe bilety kolejowe. To wszystko musi skutkować wzrostem inflacji - powiedział Wyżnikiewicz.
Według Witolda Orłowskiego z Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych, inflacja w końcu tego roku będzie większa niż w roku 1998 i wyniesie ok. 9 proc. Zdaniem tego analityka, jeśli na rynku nie wydarzy się nic nadzwyczajnego, tempo wzrostu cen w ostatnich dwóch miesiącach roku powinno już słabnąć. Jego przyspieszenie nastąpi ponownie w roku przyszłym.
Rządowe Centrum Studiów Strategicznych w końcu października przewidywało, że grudniowa inflacja wyniesie około 9 proc.

Co na to RPP

Inflację w wysokości 9 proc. albo i więcej przewiduje na koniec tego roku także Bogusław Grabowski z Rady Polityki Pieniężnej. Uważa on, że jedną z przyczyn przyspieszenia wzrostu cen jest brak restrukturyzacji w takich branżach jak: produkcja energii elektrycznej, cieplnej, paliw płynnych i komunikacja kolejowa. - Na tych rynkach uwolniono ceny, ale nie przeprowadzono restrukturyzacji i prywatyzacji. Sprawia to, że np. wzrost cen ropy na rynku światowym automatycznie przekłada się na podniesienie cen detalicznych paliw w Polsce -
stwierdził członek RPP.
Jego zdaniem, polityka pieniężna może przeciwdziałać niektórym z czynników przyspieszających inflację, ale nie wszystkim. Do tego potrzebne jest współdziałanie rządu: ograniczenie interwencji na rynku rolnym, odwrót od polityki protekcjonizmu w handlu zagranicznym, restrukturyzacja gospodarki i zmniejszenie deficytu budżetowego.
Z opublikowanych wczoraj danych NBP wynika, że podaż pieniądza  rosła w październiku szybciej (plus 2 proc.) niż w poprzednich miesiącach. Nadal duża jest dynamika kredytów dla ludności, więcej  pożyczały także przedsiębiorstwa.
Na poniedziałkowym przetargu bonów skarbowych wzrosła rentowność wszystkich oferowanych do sprzedaży papierów. Przeciętna dochodowość bonów 52-tygodniowych zwiększyła się o ponad pół punktu procentowego do 15,984 proc., maksymalna rentowność wzrosła 16,2 proc. Świadczy to o bardzo silnych oczekiwaniach podwyżki stóp. Na rynku międzybankowym nieco umocnił się wczoraj kurs złotego.

Inne wagi

Na wskaźnik inflacji w tym roku (ceny w stosunku do grudnia 1998  roku wzrosły o 7,8 proc.) miały zapewne wpływ także zmiany w sposobie liczenia, które co roku wprowadza GUS. Jesienią każdego roku dokonuje się weryfikacji listy tzw. reprezentantów towarów i usług, która służy do notowań cen w roku następnym. Wymianie podlega corocznie ok. 5-8 proc. reprezentantów. Taka aktualizacja listy nastąpiła także w tym roku.
Ponadto od stycznia 1999 r. GUS zmienił też klasyfikację towarów - z krajowej na europejską. W rezultacie przy obliczaniu wskaźnika inflacji zmniejszyła się waga żywności. Jej udział w wydatkach  konsumpcyjnych gospodarstw domowych, wynoszący poprzednio 36,3 proc., został w tym roku zmniejszony do 31,4 proc. Zwiększyła się natomiast waga usług - z 26,9 proc. poprzednio do 36,3 proc. obecnie.
Tymczasem usługi w tym roku drożały szybciej niż żywność. Przez trzy kwartały (ostatnie tego typu dane) wzrost cen usług miał  największy wpływ na wskaźnik inflacji, gdyż podwyższył go o 3,2 pkt. Ceny żywności i napojów bezalkoholowych przyczyniły się do jego wzrostu o 0,36 pkt., a towarów nieżywnościowych - o 2,8 pkt. We wrześniu, w porównaniu z grudniem ubiegłego roku, opłata za najem mieszkania wzrosła o 19,8 proc., cena energii elektrycznej- o 12,9 proc., usługi związane ze zdrowiem zdrożały średnio o 13 proc., transport - o 18,7 proc., usługi pocztowe - o 15,3 proc.
Od grudnia do października, jak podał GUS, ceny usług wzrosły średnio o 11,1 proc. i w porównaniu z październikiem 1998 roku były wyższe o  11,6 proc.
Do usług, zgodnie z europejską kwalifikacją, wlicza się obecnie również wydatki w restauracjach, barach i kawiarniach, które w ubiegłym roku trafiały do grupy żywności.
Zmiana wag mogła więc mieć niekorzystny wpływ na wskaźnik inflacji, zważywszy że do sierpnia tego roku ceny żywności spadały, rosły natomiast ceny usług, których waga w obliczeniach wskaźnika inflacji również była znacznie większa niż przed rokiem.

Żywność wolniej

Ceny żywności i napojów bezalkoholowych w październiku rosły wolniej niż we wrześniu - o 1,8 proc. wobec 2,5 proc. Najbardziej podrożały warzywa - o 15,4 proc. oraz owoce - o 6 proc. Staniały mięso i drób.
Wolniej niż we wrześniu drożały też napoje alkoholowe i wyroby tytoniowe - średni wzrost o 0,7 proc. wobec 1,5 proc.
Ceny pozostałych towarów konsumpcyjnych podniosły się w październiku o 0,9 proc. wobec 1,3 proc. przed miesiącem. Najbardziej zdrożał opał - o 3,9 proc., paliwa natomiast mniej niż we wrześniu - o 1,1 proc. wobec 4 proc.
Antoni Kowalik, Anna Słojewska
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"



16.11.1999 r.
"(...) Wicepremier Leszek Balcerowicz powiedział, że wyższa od przewidywanej inflacja jest spowodowana m.in. niedoborami finansowymi w ZUS. Balcerowicz podkreślił, że "ostatnie podwyżki cen są rzeczywiście niepokojące", ale dowodzą one, zdaniem wicepremiera, że "w naszej gospodarce nie ma za mało popytu".

Były prezes ZUS Stanisław Alot nie zgadza się z wicepremierem Leszkiem Balcerowiczem, że wyższa od przewidywanej inflacja jest spowodowana m.in. niedoborami finansowymi w ZUS. "Inflacja nie jest spowodowana sytuacją w ZUS. Na inflację mają wpływ podwyżki akcyzy oraz cen żywności wywołane cłami, a braki Funduszu Ubezpieczeń Społecznych nie mają tu nic do rzeczy." (...)"
Za Dziennikiem Internetowym PAP z 16.11.1999 r.



16.11.1999 r.
16.11.1999, godz. 20:30 (Warszawa)
Prezydent uniewinnia skorumpowanego urzędnika

Prezydent Aleksander Kwaśniewski ułaskawił urzędnika kolegium ds. wykroczeń w Łęcznej (woj. lubelskie), skazanego za przyjmowanie łapówek i fałszowanie dokumentów. Sąd Rejonowy w Lublinie skazał 45-letniego Lucjana C., w latach 1984-1991 przewodniczącego i radcę łęczyńskiego kolegium ds. wykroczeń, na 3 lata więzienia i 2 tys. zł grzywny. W styczniu tego roku
Sąd Okręgowy podtrzymał wyrok. Prezydent zastosował prawo łaski i zawiesił wykonanie kary pozbawienia wolności warunkowo na 5 lat.
Za dziennikiem "Rzeczpospolita"
Prof. Antoni Kamiński, przewodniczący polskiego oddziału Transparency International (międzynarodowej organizacji utworzonej do walki z korupcją), zapowiedział wystąpienie do prezydenta o uzasadnienie tej decyzji. A nam się wydaje, że po niedawnych kłopotach pana Kwaśniewskigo z utrzymaniem równowagi w pionie w Charkowie jest całkiem zrozumiałe, dlaczego ma on tak wiele wyrozumiałości dla byłego urzędnika, który przyjmował "prezenty" od złapanych na kierowaniu pojazdami w stanie "trzeźwym inaczej". I w ten sposób może się dorobić następnego przydomka - "prezydent łapówkarzy i trzeźwych inaczej"... W swej prośbie o ułaskawienie łapówkarz dołączył opinie od dwóch proboszczy z Lubelskiego: "Wymieniony należy do Akcji Katolickiej i do rady parafialnej. Aktywnie udziela się w pracach na rzecz kościoła..." i również, że "był... ministrantem, a jego rodzina jest bardzo pobożna". Czyżby Pierwsza Dama liczyła na przychylność na starość?


ZAGRANICA

14.11.1999 r.
Kolumbia: zabójca przyznał się do zamordowania 156 dzieci

Seryjny zabójca Luis Garavito Cubillos, uważany za najpotworniejszego zbrodniarza w historii Kolumbii, przyznał się w sobotę do zamordowania jeszcze 16 dzieci, zwiększając łączną liczbę swych ofiar do 156 - podała TV NTC.
Garavito aresztowany został w kwietniu tego roku. Wcześniej, 29 października przyznał się do uprowadzenia, zgwałcenia i zabicia 140 dzieci w wieku od ośmiu do 16 lat. Wielu swym ofiarom obciął głowę i poćwiartował ciała. Zeznanie te wprowadziło w osłupienie prokuratorów kolumbijskich. Mieli oni już dowody łączące włóczęgę z zamordowaniem 118 dzieci. Ciała były porzucone w odległych miejscach 56 różnych rejonów w Kolumbii i Ekwadorze. Zbrodnie te Garavito popełnił między 1992 rokiem a pierwszymi miesiącami tego roku.
Morderca podawał się za wędrownego sprzedawcę. Na swoje ofiary "polował" w pobliżu szkół, proponując dzieciom wędrówki na odludne miejsca. Tam gwałcił je i mordował.
W minionych dniach został zawieziony do różnych miejsc, w których dokonał zbrodni, o jakich prokuratorzy wcześniej nie wiedzieli. Przyznał się też do zabicia czworga dzieci w Ekwadorze.
Stacja telewizyjna NTC podała w sobotę, że w ostatnich dniach 42-letni seryjny zabójca przedstawił szczegóły zamordowania 16 innych dzieci, których ciała ukrył.
Za Dziennikiem Internetowym PAP



15.11.1999 r.
Niepokojące wieści z wojskowej części UE

Bruksela (PAP) - Francja zaproponowała w poniedziałek (15 bm.) partnerom z Unii Europejskiej stworzenie w ciągu dwóch najbliższych lat wspólnych sił szybkiego reagowania w sile 50-60 tysięcy ludzi, 300-500 samolotów i 15 okrętów wojennych.

Według Paryża, od 2002 roku Unia powinna być zdolna do ich wysłania poza swoje terytorium na co najmniej rok. Do 2005 roku mogłaby zaś stopniowo zwiększać zasoby przeznaczone do szybkiego reagowania.
Z propozycją wystąpił minister obrony Francji Alain Richard na pierwszym w historii wspólnym posiedzeniu ministrów spraw zagranicznych i obrony Piętnastki, które odbyło się w Brukseli.
Wcześniej z podobną, choć nieco mniej ambitną propozycją wystąpiła Wielka Brytania. Londyn uważa, że takie siły powinny liczyć 40 tysięcy  ludzi i być gotowe do prowadzenia operacji wojskowych UE o charakterze pokojowym lub humanitarnym za trzy lata.
Przygotowaniem i kierowaniem takimi operacjami zajmowałyby się w przyszłości Komitet UE do spraw Polityki i Bezpieczeństwa oraz unijny Komitet Wojskowy. Ich utworzenie poparła już cała Piętnastka.
Przed spotkaniem ministrów spraw zagranicznych i obrony Rada UE na szczeblu szefów dyplomacji zezwoliła wysokiemu przedstawicielowi UE do spraw polityki zagranicznej i bezpieczeństwa Javierowi Solanie objęcie za tydzień funkcji sekretarza generalnego Unii Zachodnioeuropejskiej.
UZE to jedyna dotychczas organizacja polityczno-wojskowa zrzeszająca same państwa Unii Europejskiej (z wyjątkiem Danii oraz neutralnych Austrii, Finlandii, Irlandii i Szwecji).
Zaraz po spotkaniu ministrów spraw zagranicznych i obrony UE ci pierwsi spotkają się osobno na poniedziałkowej kolacji z szefami dyplomacji sześciu europejskich państw NATO, nie należących do Unii, w tym z Bronisławem Geremkiem.
Polscy dyplomaci w Brukseli twierdzą, że Geremek będzie nalegał, aby Unia Europejska przejęła dorobek UZE we włączaniu europejskich sojuszników spoza UE do procesu wypracowywania wspólnych decyzji w sprawach obronnych - bez prawa weta.
Czechy, Islandia, Norwegia, Polska, Turcja i Węgry mają w UZE status "członków stowarzyszonych" i jako tacy biorą udział prawie we wszystkich pracach tej organizacji. Obecnie domagają się podobnego traktowania przez UE w debacie nad tworzoną przez Piętnastkę "wspólną polityką bezpieczeństwa i obrony".
Jednak UE dotychczas odmawia im systematycznego udziału w swoich pracach, oferując jedynie nieregularne i nieformalne spotkania  informacyjne, takie jak poniedziałkowa kolacja.
Według polskich dyplomatów, nominacja Solany powinna sprzyjać włączeniu takich krajów jak Polska do unijnej debaty na tematy obronne, gdyż jako były sekretarz generalny NATO doskonale zna ich stanowisko w tej sprawie.
Poza tym będzie z pewnością hamował zapędy tych, którzy swoim dążeniem do "autonomicznej obrony UE" mogliby podkopać więzi łączącej  w tej dziedzinie Europę Zachodnią z USA i Kanadą. Polska obstaje przy silnej więzi transatlantyckiej.
Jacek Safuta (PAP)
Za NATO - PAP
Ostatnie (nasze) podkreślenie - to resztki nadziei w zdrowy rozsądek obecnych polityków z Polski.



15.11.1999 r.
"Focus" nr 45 (8.11.1999) Wywiad Margot Zeslawski z premierem J. Buzkiem pt. "Najtrudniejsze za nami": - "Premier Rzeczypospolitej Polskiej, Jerzy Buzek wyjaśnia, dlaczego właśnie Niemcy zyskują na rozszerzeniu Unii Europejskiej i co oferuje Polska całej Unii.
(...)
Buzek: Musimy mieć także zdrową gospodarkę i finanse. To dzieje się równolegle. Ochrona środowiska na przykład, stan której budzi w UE zastrzeżenia, zależy od możliwości finansowych. I mimo iż nasza gospodarka jest wiele słabsza, to otworzyliśmy się dla UE i znieśliśmy prawie wszystkie cła. Prowadzi to do ogromnego deficytu handlowego. Przy tym inne parametry, takie jak stopa inflacji, rezerwy dewizowe i wzrost PKB, są znakomite.

Focus: Jakie konsekwencje wyciągnie Pan z raportu UE?
Buzek: Znacznie podwyższyliśmy na przykład budżet wymiaru sprawiedliwości w celu szybkiego stworzenia efektywnego systemu. Przygotowaliśmy listę ze stu projektami ustaw, które będą priorytetowo potraktowane w parlamencie i w Urzędzie Rady Ministrów. Do czerwca 2000 roku chcemy ściśle zrealizować plan, który powstał w oparciu o raport UE.

Focus: Problematyczne przy takiej ambicji wydaje się, iż tylko 46 procent ludności jest za przystąpieniem Polski do UE. Czy Polacy chcą jeszcze do Brukseli?
Buzek: Wyraźnie przeciwko opowiada się tylko 19 procent. Czyli większość chce się przyłączyć do UE.

Focus: Dlaczego poparcie spada? Na początku Pańskiej kadencji 70 procent było za przystąpieniem do UE.
Buzek: Ponieważ jak na razie odczuwalne są tylko ofiary, a nie konkretne korzyści. Od przyszłego roku jednak będziemy uczestniczyć w różnych programach UE i otrzymamy pomoc finansową, dzięki której będzie można budować mosty i drogi. O przynależności do UE w sposób zobowiązujący Polacy rozstrzygną dopiero w referendum. Do tego czasu nasze zadanie polega na przekonywaniu.

Focus: To może być trudne, ponieważ Pański gabinet z 17-procentowym poparciem ma, zgodnie z badaniem opinii publicznej, najgorsze oceny ze wszystkich rządów po zmianie...
Buzek: Przyznaję, że głębokie reformy spowodowały, że ludzie stali się niepewni. Jest przecież normalne, że entuzjazm spada, gdy dokonują się istotne zmiany. Jeśli jednak popatrzymy dalej na Wschód, gdzie rządy obawiają się reform, to nie widzimy alternatywy. W Polsce najgorsze mamy już za sobą. (...)



16.11.1999 r.
"NYT Magazine" (7.11.99) Roger Cohen w materiale o "Europie Środkowej w 10. rocznicę upadku muru berlińskiego", opartym na wywiadach z byłymi dysydentami z krajów EŚW
(m.in. A. Michnik; L. Wałęsa), oraz b. członkami nomenklatury (gen. W. Jaruzelski): -

"(...) Innym przejawem "normalności" koniecznej w procesie budowy demokratycznego społeczeństwa, w rozumieniu Michnika, jest to, że można i należy osiągnąć kompromis z dawnymi
przeciwnikami politycznymi, że rzeczą konieczną jest zastosowanie "grubej kreski". Należy karać sprawców zbrodni, ale rzeczą niewłaściwą jest stosowanie odpowiedzialności zbiorowej
wobec wszystkich osób związanych z poprzednim reżimem. Tę wizję nie wszyscy w Polsce podzielają (...).
Z Przeglądów Mediów Światowych polskiego MSZ

powrót do strony głównej